Zwierzęta absolutnie najwierniejsze w związkach, wśród których nie obserwuje się nawet prób „skoku w bok”, to gibony zamieszkujące lasy Azji Południowo-Wschodniej. Partnerzy pozostają ze sobą przez całe życie. Zaskakujący jest jedynie powód tej „dozgonnej wierności”. Jest to bowiem wierność wymuszona, wyrażająca się skrajną formą zazdrości, zazdrości, której natężenia nie potrafimy sobie nawet wyobrazić. Gibony te są o siebie patologicznie zazdrosne. Samiec pozostaje pod czujnym okiem samicy bezustannie, bez jej stałej i uważnej obserwacji nie może wykonać nawet najmniejszego skoku w gałęziach drzewa. W tej relacji nie ma mowy o żadnej samotnej wycieczce, choćby nawet tak niewinnej jak spacerek na pobliskie drzewo po paczkę bananów. Samiec zresztą odwdzięcza się samicy dokładnie tym samym, bo i on też nie spuszcza jej z oka ani na moment. Ich „zgodne pożycie” polega więc na nieustannej, całodobowej wzajemnej obserwacji. Jeżeli jakaś samiczka zbytnio zbliży się do samca, jego małżonka napada na nią ze wściekłą furią, a samiec jest w stanie bezlitośnie zmaltretować każdego samca, który nieopatrznie podejdzie do jego partnerki na odległość mniejszą niż 30 metrów. Jak wiemy, podobny model, praktykowany niekiedy także i przez homo sapiens, nieodmiennie kończy się tragedią, ale gibony radzą sobie z tym całkiem nieźle.