Syndrom berserków

Właściwie wiemy o tym od dawna, może nawet od zawsze, ale obecnie uzyskaliśmy naukowe dowody na to, że nasz mózg nie jest żadną racjonalną maszyną. Ostatnie badania przy użyciu rezonansu magnetycznego potwierdziły, że w stanie tzw. zakochania nasza kora czołowa – odpowiedzialna między innymi za logiczne myślenie i ocenianie innych – jest kompletnie nieaktywna, śpi, strajkuje, wyjeżdża na urlop, uprawia zenistyczną medytację i nie życzy sobie, by jej przeszkadzać. Potwierdza się więc mocno już wyświechtane powiedzenie, że miłość jest ślepa, ślepa niczym kret, a może nawet bardziej, bo kret odróżnia jednak światło od ciemności. W każdym bądź razie wobec tych, których obdarzamy uczuciami, jesteśmy zdecydowanie mniej surowi i krytyczni. Badania potwierdziły również, że stan zakochania deaktywuje, a nawet całkowicie wyłącza te obszary w mózgu, które odpowiadają za kontrolę emocji negatywnych, choćby takich jak strach, co powoduje, że zakochani potrafią być odważni do szaleństwa. W stanie zakochania przypominamy więc dawnych skandynawskich berserków: idealne bezmózgowie wspomagane szaleńczą odwagą. Jak nam udaje się to przeżyć?! A przynajmniej niektórym z nas.