Syndrom berserków

Właściwie wiemy o tym od dawna, może nawet od zawsze, ale obecnie uzyskaliśmy naukowe dowody na to, że nasz mózg nie jest żadną racjonalną maszyną. Ostatnie badania przy użyciu rezonansu magnetycznego potwierdziły, że w stanie tzw. zakochania nasza kora czołowa – odpowiedzialna między innymi za logiczne myślenie i ocenianie innych – jest kompletnie nieaktywna, śpi, strajkuje, wyjeżdża na urlop, uprawia zenistyczną medytację i nie życzy sobie, by jej przeszkadzać. Potwierdza się więc mocno już wyświechtane powiedzenie, że miłość jest ślepa, ślepa niczym kret, a może nawet bardziej, bo kret odróżnia jednak światło od ciemności. W każdym bądź razie wobec tych, których obdarzamy uczuciami, jesteśmy zdecydowanie mniej surowi i krytyczni. Badania potwierdziły również, że stan zakochania deaktywuje, a nawet całkowicie wyłącza te obszary w mózgu, które odpowiadają za kontrolę emocji negatywnych, choćby takich jak strach, co powoduje, że zakochani potrafią być odważni do szaleństwa. W stanie zakochania przypominamy więc dawnych skandynawskich berserków: idealne bezmózgowie wspomagane szaleńczą odwagą. Jak nam udaje się to przeżyć?! A przynajmniej niektórym z nas.

Strach

Powód dla którego ludzie uczą się niechętnie i niechętnie zmieniają swoje przekonania wcale nie jest związany z ignorancją, umysłowym lenistwem czy brakiem ciekawości. Głównym powodem jest strach. Poznawać nowe rzeczy, dodawać coś do swojej wiedzy, poszerzać swoje horyzonty, związane jest z nieustanną korektą swego światopoglądu, swoich przekonań, wizji, wyobrażeń, osądów i zapatrywań. Każda taka zmiana, każda taka korekta to stan zawieszenia – opuszczasz znany teren i znajdujesz się na grząskim, nieznanym gruncie. To trochę tak, jakbyś na czas zanim ustabilizujesz swoje nowo uzyskane widzenie świata – zakładając, że w ogóle zdołasz to uczynić – musiał żyć na niewyobrażalnej wysokości bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Strach. Paraliżujący strach.   

Oriana Fallaci

Pierwszym z ludzkich praw jest wolność od strachu – Oriana Fallaci. Fallaci była odważną dziennikarką i mądrą kobietą. Można zrozumieć intencje wyrażone w powyższej myśli. Są na pewno szlachetne. Jest w tym jednak, niestety, niebezpieczny i płaski populizm. Nie ma bowiem niczego takiego jak prawo do wolności od strachu. Możemy walczyć ze strachem, możemy zmagać się ze strachem, możemy pokonać strach albo dać się mu zniszczyć. To wszystko możemy. Natomiast nie ma, bo i nie może być prawa do wolności od strachu. Nie można nikomu podarować wolności od strachu, bowiem strach nie jest niczym zewnętrznym. Strach to nasza prywatna sprawa. Jest immanentną częścią nas samych. Istnieje tylko w nas. Jedynie my sami możemy więc uwolnić się od niego, jedynie my sami, i tylko dla nas samych, możemy wywalczyć taką wolność.

Zaraźliwe urojenia

Talent Osipa Mandelsztama prowokował tyleż uznania, co insynuacji i donosów, a życie w ciągłym strachu nie poprawiało jego stanu psychicznego. W pewnym okresie oboje z żoną, Nadią, decydują się, by zasięgnąć porady psychiatry. Po wizycie Nadia poprosiła psychiatrę, by podzielił się z nią opinią na temat stanu zdrowia jej męża. Pacjent żyje w świecie urojeń, powiedział psychiatra. Uroił sobie, że jest poetą. I to wybitnym poetą. Stan ciężki. – Ależ to prawda – odparła Nadieżda. Lekarz przypatrzył jej się podejrzliwie i uważnie: Wie pani, takie urojenia bywają często zaraźliwe.

Oriana Fallaci

Oriana Fallaci: „Pierwszym z ludzkich praw jest wolność od strachu”. Rozumiem intencje tej myśli, rozumiem jej szlachetność, ale wiem także, że nigdy nie było i nigdy nie będzie takich praw, które mogłyby zagwarantować nam wolność od strachu. Zwłaszcza od strachu. Wolności od strachu – i żadnej innej formy wolności – nie nabywa się przez sam fakt bycia człowiekiem. Wolność nie jest nam dana. Wolność to coś, co musimy zdobyć sami. Każdy z nas z osobna. I zdarza się to rzadko. Jeżeli w ogóle zdarza się.