Demokracja raz jeszcze. Głosowanie jako naczelna zasada. Już Arystoteles zauważył, że w każdym głosowaniu decyduje liczba, a nie rozum, a liczba jest zawsze wynikiem przypadku. Zresztą, to, co nazywamy demokracją to twór obciążony długą listą poważnych genetycznych wad. Przywykliśmy do nich, prawie ich nie postrzegamy lub – z różnych przyczyn – nawet nie chcemy postrzegać, ale bodaj wszystkie współczesne państwa demokratyczne są hybrydą anarchiczno–oligarchiczną, z rosnącą z pokolenia na pokolenie kastą bogaczy. Związana z tzw. koronawirusem histeria ujawniła jeszcze jedną słabość: łatwość z jaką można demokrację przeobrazić w tyranię. Ale i to też nic nowego. Starożytne Ateny.