Mój mózg jest autystyczny. W pewien sposób przypomina internetową wyszukiwarkę. Jeżeli ktoś postawi mi jakieś pytanie, mój mózg nigdy nie poprzestaje na jednej odpowiedzi; potrafi znaleźć wiele trafnych odpowiedzi. Nie szuka liniowo, linearnie, logicznie przechodząc od punktu do punktu. Przeciwnie, wydaje się wybiegać na wszystkie strony, całkowicie ignorując konsekwencję. W dyskusjach, gdzie odpowiedź jest też zwykle wyrazem czyjegoś stanowiska w danej sprawie, powoduje to zamęt w umysłach rozmówców. Nie bardzo wiedzą, gdzie mnie mają i jaką pozycję zajmuję, bowiem prezentuję zwykle co namniej kilka opcji. Przy czym żadna z nich nie musi być wcale moja, bowiem nie są wynikiem moich przekonań – są jedynie rezultatem „wyszukiwania”. Google nie ma przekonań. Mój mózg, w przypadku pytania czy problemu, szybko i swobodnie tworzy połączenia, które potrafią bardzo daleko odbiegać od właściwego tematu czy sedna poruszanej sprawy. Mam wrażenie, że ma to jakiś związek z pamięcią krótkotrwałą. Często nie pamiętam imienia osoby, którą przedstawiono mi pięć minut temu, ale jeszcze po wielu latach pamiętam jakieś nic nie znaczące detale jej garderoby, kolor oczu czy wypowiedziane przez nią słowa.