Militaryzacja Edenu

Stwórca zaprojektował Raj, a następnie umieścił w nim parę ludzi, Adama i Ewę. Stworzył też w Raju rzekę, która miała nawadniać roślinność. Dzięki temu rajskie rośliny były ponoć bujne, zielone i piękne, a niektóre z nich oprócz tego, że były piękne, rodziły także smaczne owoce. Adamowi Stwórca powierzył funkcję ogrodnika i opiekuna zwierząt. Zwierzęta z Raju również były piękne, dumne i okazałe, chociaż kompletnie bezużyteczne i Adam nie miał z nich żadnej pomocy w prowadzeniu rajskiego gospodarstwa. Wszystkiego musiał doglądać sam.

Adam i Ewa byli, oczywiście, frutarianami. Spożywali jedynie owoce, a tych mieli rzeczywiście pod dostatkiem. Wolno im było zrywać je z każdego rajskiego drzewa, z jednym wyjątkiem – było nim drzewo poznania dobra i zła. Od tego drzewa nakazano im trzymać się za daleka, ale zdarzyło się kiedyś, że Ewa, podczas jakiejś przypadkowej rozmowy z wężem, pierwszym na świecie dietetykiem, dowiedziała się, że ich menu – dość jednostajne i nudne – może być znacznie bogatsze, bardziej urozmaicone i zdrowsze. Nie jest wykluczone, że wąż nakłamał coś nie tylko o wiedzy, ale i o proteinie. Tak czy owak, nie wahała się długo. Bez ceregieli zerwała wskazany przez węża owoc – źródła nie podają jego dokładnej nazwy – a następnie, jak na porządną żonę pierwszego człowieka na świecie przystało, podzieliła się nim ze swoim mężem.

I wtedy rozpętało się najprawdziwsze piekło, burza z piorunami, przewrotny wąż ulotnił się dyplomatycznie, Bóg wpadł we wściekłość, Adam bronił się tyleż nieprzekonywująco, co  tchórzliwie, zwalając wszystko na Ewę, a przerażonej Ewie nie pozostawało nic innego jak zwalić wszystko na węża. Bez powodzenia, niestety. Stwórca wcale nie był zainteresowany karaniem podstępnego gada, prawił za to wiele o osobistej odpowiedzialności, nie dał się udobruchać, choć obiecywali poprawę, i wygnał, dożywotnio zakazując im wstępu do Edenu.

Od tamtej pory Eden jest strzeżony przez wirujący nad nim ognisty miecz oraz uzbrojone po zęby oddziały cherubiny. Nie, nie chodzi już o owoc z drzewa poznania dobra i zła. Ta sprawa jest bezapelacyjnie stracona. Militaryzacja Edenu dotyczy następnego zakazanego owocu z rajskiej kolekcji, a jest nim owoc z drzewa życia, drzewa, które daje wieczne życie tym, którzy z niego jedli. Zdaje się, że w Edenie nie mają żadnych, ale to żadnych złudzeń odnośnie naszych marzeń i pragnień – widzą zresztą, że obecnie żyjemy długo, żyjemy coraz dłużej, ale nawet i wtedy, gdy dławimy się i rzygamy już życiem, to i tak chcielibyśmy żyć jeszcze dłużej, i jeszcze, i za wszelką cenę i choćby po trupach, ale żyć.   

Raj

Gdybyś chciał dowiedzieć się, jak mógł wyglądać biblijny Raj, przyjrzyj się uważnie równinie Serengeti. Stada leniwych, bezrozumnych stworzeń, roślinożercy, padlinożercy i drapieżniki w różnych wydaniach i wymiarach, i monstrualnie płodna, samoreprodukująca się przyroda niestrudzenie powielająca miliardy owadów, ptaków, robactwa, wirusów i bakterii. I wszystko to egzystuje, kłębi się, kwitnie i butwieje, żre i wydala, rozmnaża się i pożera nawzajem i tak przez dziesiątki, setki, tysiące, a potem miliony lat. Miejsce z którego wyszli Adam i Ewa. Biblijny raj.

O Raju

Jeżeli przyjrzeć się temu dokładniej to rajskie życie Adama i Ewy, pod rządami apodyktycznego Boga, wcale nie przedstawiało się tak atrakcyjnie jak to usiłuje odmalować Biblia i w sumie nie ma najmniejszego powodu, by żałować, że stało się jak się stało. Słynne wygnanie z Raju nastąpiło przecież nie na wskutek jakiejś wołającej o pomstę, wyjątkowo obrzydliwej zbrodni, dokonanej przez parę naszych prarodziców, lecz na wskutek banalnego przekroczenia zakazu  – jak określilibyśmy to dzisiaj – z powodu naruszenia przepisu administracyjno-prawnego, z powodu zerwania z drzewa poznania tylko jednego jabłka. Przestępstwa to działania umyślne, mające charakter kryminalny, a zerwanie jabłka, zwłaszcza, że mogło ono wyglądać smacznie i ponętnie, w żadnym razie nie powinno być jako takie kwalifikowane. Mimo znikomych cech przestępstwa tego czynu nie zastosowano tu ani nagany ani upomnienia ani – w najgorszym razie – jakiejś kary w postaci pracy społecznej na rzecz rajskiej społeczności, na przykład bezpłatnego usuwania nieczystości po zwierzętach czy grabienia liści z rajskich ścieżek przez okres miesiąca. Oskarżonym nie dano żadnej możliwości, by mogli przedstawić motywy swego czynu lub wyjaśnić jego pobudki. Najwyraźniej system sprawiedliwości nigdy nie funkcjonował w Raju i prawem tradycji nie funkcjonuje i dziś – w żadnym Raju. Wszystko odbyło się jak w pierwszym lepszym autorytarnym ustroju – przekroczenie zakazu, decyzja absolutnego władcy, konfiskata mienia i eksmisja z rajskiego kwaterunku. Nie przyznano im nawet prawa do rewizji wyroku. Raj był więc, jeżeli rozważyć wszystkie aspekty tego zjawiska, żałośnie mało rajski. To my żyjemy dzisiaj w najprawdziwszym Raju – przy obecnym systemie sądowniczym i wydatnej pomocy zdolnych adwokatów odroczenia od tej czy podobnej arbitralnej boskiej decyzji mogłyby potrwać co najmniej wieczność, a może i nieco dłużej. Podejrzewam, że przy stosownym honorarium dla adwokatów Adam i Ewa mogliby nawet zażądać i otrzymać olbrzymie odszkodowanie za poniesione cierpienia psychiczne i moralne.