Mi, prezydent Dulkiewicz

Wciąż niedorzeczna burza wokół słów Andrzeja Dudy o byłych sędziach Sądu Najwyższego, których nazwał komuchami. Głos w tej sprawie zabrała też prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz. Mi jest wstyd, że głowa państwa mojej Ojczyzny używa takich słów, mówiąc o trzeciej władzy w demokratycznym państwie prawa jak stanowi Konstytucja RP” – wyznała.

Mnie też jest wstyd, gdy osoby zajmujące stanowisko prezydenta miasta, choćby to było tylko miasto Gdańsk, formułują się językiem szumowin i żuli. Pani Dulkiewicz była najwyraźniej nieobecna na lekcjach gramatyki, gdy poruszano problem zaimków w naszym języku. Może więc nie byłoby tak całkiem od rzeczy, gdyby ktoś zechciał jej przypomnieć, że zaimek ja ma dwie formy celownika: akcentowaną mnie i nie akcentowaną mi. Na początku zdania zawsze używa się tylko formy akcentowanej, podczas gdy nieakcentowanego mi użyjemy jedynie w środku zdania, np. Podaj mi podręcznik do gramatyki albo Oddaj mi przysługę i mów poprawnie. Używanie formy mi na początku zdania jest nie tylko niepoprawne. Jest to wyjątkowo prostacki i wulgarny kolokwializm. Mi się to podoba czy Mi się tak nie wydaje jest być może stosowne pod budką z piwem, ale na pewno nie w prasie czy mediach. Chyba, że jesteśmy z rodziny gdańskich misiów i mamy na nasze usprawiedliwienie fakt, że tego w Szkole Podstawowej nr 50 im. Emilii Plater nigdy nie uczono. 

Ostry historyczny Alzheimer

Nasza pamięć jest zawodna. Nasza pamięć jest krótka. Z biegiem czasu staje się coraz krótsza i krótsza, aż pewnego dnia wszystko obojętnieje, zaciera się, unieważnia i staje się niepamięcią. Niedawno miała miejsce kolejna rocznica lądowania w Normandii. Oficjalna ceremonia z udziałem polityków odbyła się na jednej z historycznych plaż operacji „Overlord”. Na twitterowym profilu brytyjskiej rodziny królewskiej pojawił się z tej okazji wpis: „Królowa została przedstawiona przez premiera liderom państw, z których każdy reprezentował narody alianckie biorące udział w D-Day”. Na dołączonym do wpisu wideo widać Elżbietę II, ściskającą rękę niemieckiej kanclerz. Angela Merkel, poproszona o komentarz w sprawie możliwości uczestniczenia w tych obchodach określiła to „darem historii”, bowiem według niej „ta wyjątkowa operacja wojskowa ostatecznie przyniosła Niemcom wyzwolenie od nazistów”. I, co dziwne, podobno nikt nie umarł ze śmiechu. Zaczynam wierzyć, że za pięć czy dziesięć lat, jakiś niemiecki kanclerz, biorąc udział w kolejnych obchodach tej rocznicy, z dumą wspomni o dzielnych niemieckich żołnierzach, walczących o wyzwolenie od nazizmu.

                                                                           ***

Fragment z wystąpienia Aleksandry Dulkiewicz, prezydent Gdańska: W Gdańsku 80 lat temu rozpoczęła się II wojna światowa, która przyniosła reżim i zniewolenie, ale też dzięki solidarnej postawie wielu rozpoczęły się przemiany demokratyczne w Polsce. Czy z tego monstrualnego bełkotu ma wynikać, że brutalna niemiecka napaść na Polskę rozpoczęła te demokratyczne przemiany? Kto wybrał to stworzenie na prezydenta Gdańska?