Sir Samuel Bentham, konstruktor jednostek pływających, od roku 1780 zatrudniony przez Katarzynę Wielką do budowy dla Rosji okrętów wojennych, autor wielu nowatorskich wynalazków, w tym statku amfibijnego i barki przegubowej. Jego najsłynniejszym pomysłem był Panoptikon (greckie pan równa się wszystko, optikos to widzieć), projekt budynku fabrycznego, w którym świeżo osadzeni w Petersburgu mużycy mieli wydajniej pracować. Sir Samuel zrobił w Rosji prawdziwą karierę, walczył przeciwko Turkom, dowodził batalionem żołnierzy w operacjach na Syberii, był odpowiedzialnym za fabryki i warsztaty Potiomkina i właśnie wówczas, usiłując rozwiązać problemy związane z nadzorowaniem dużej siły roboczej, opracował zasadę centralnej inspekcji i zaprojektował Panoptikon. W sumie jednak projekt ten nigdy nie doczekał się realizacji, ani w Rosji ani w Anglii. W zapomnienie jednak nie popadł.
Wydobył go z lamusa i próbował spopularyzować brat Samuela, Jeremy Bentham, filozof, słynny twórca utylitaryzmu, prawnik, ekonomista, reformator prawa i więziennictwa. I właśnie w ostatnim kontekście, reformy systemu penitencjarnego, projekt pojawia się ponownie, tym razem jako wizja więzienia w którym centralna wieża strażnicza umożliwia nieustanną i dyskretną obserwację osadzonych w nim osób. Budynek więzienia – w kształcie pierścienia podzielonego na cele skazańców, z wieżyczką strażniczą w środku – pomyślany był tak, by więźniowie nie mogli odgadnąć, czy i w którą stronę patrzą strażnicy, aby czuli się permanentnie obserwowani. W ten sposób byliby zmuszeni do ciągłej dyscypliny, stając się nijako strażnikami samych siebie. Ekonomiczny aspekt tej koncepcji był także nie bez znaczenia – stosunkowo niewielka liczba strażników mogła kontrolować dużą grupę więźniów. Bentham spędził około szesnastu lat życia na rozwijaniu i dopracowywaniu pomysłów dotyczących Panoptikonu, mając nadzieję, że rząd w końcu zaakceptuje jego plan utworzenia Narodowego Więzienia, a on zostanie mianowany wykonawcą-gubernatorem. Nigdy do tego nie doszło.
Jednak idea panoptikonu nie umarła razem z braćmi Bentham. Odżyła ponownie w naszym wieku i zyskała swoją absolutnie doskonałą formę. W dzisiejszym świecie panoptikum nie posiada murów, nie potrzebuje strażniczej wieży, obywa się bez skomplikowanych systemów żaluzji i weneckich luster. Panoptikum jest obecnie wszechogarniającym systemem kamer monitoringu, algorytmów, urządzeń mobilnych, kart lojalnościowych i milionami profili w mediach społecznościowych. Żyjemy w świecie „cyfrowego panoptykonu” – sieci nadzoru, która nie podlega żadnym fizycznym ograniczeniom, która działa globalnie, nieprzerwanie i bezbłędnie przez okrągłą dobę, dzień po dniu, przez całe nasze życie, już od momentu, gdy zostaniemy w niej zarejestrowani i do chwili naszego zgonu. Byung-Chul Han, pochodzący z Korei Południowej filozof i kulturoznawca uważa, że współczesny panoptikon spowodował, iż każdy z nas stał się jednocześnie obserwatorem i obserwowanym, strażnikiem i więźniem. Granica zatarła się, nie ma już podziału na to, co wewnątrz i na zewnątrz, żyjemy pod ciągłym nadzorem i tracimy wolność nie tylko za murami więzienia. Co więcej, obecnie my sami z własnej woli, niczym nie przymuszeni, z entuzjazmem podłączamy się do wciąż pęczniejącej sieci inwigilacji i kontroli, prosimy o takie podłączenia i ich więcej ich posiadamy tym bardziej jesteśmy z tego dumni.
Jose Lezama Lima pisał w „Wazach orfickich” o tym, że „przeróżne ciągi przyczynowe, łączone więzami ukrytymi, podskórnymi, mogą się zbliżać do siebie powodowane żądzą dotarcia do jednego celu”. Strumienie metafor nigdy nie wysychają, bo to „co zbieżne jest w marszu, zbiega się potem we wspólnym celu”: Samuel Bentham, panoptikum, projekt budynku fabrycznego, jego brat Jeremy Bentham, filozof, reformator więziennictwa, projekt więzienia, globalna sieć elektroniczna, Wide Area Network, raz wypuszczona strzała zawsze zmierza do celu, jakikolwiek on jest, a wszystko, co wyśnimy, prędzej czy później zaczyna żyć swoim własnym życiem i zdąża na spotkanie celów, które zawsze wykraczają poza nasze sny, jak pisałem kiedyś we wpisie Taoiści i proch.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.