Bergman

W Szwecji Bergman jest kimś w rodzaju świeckiego świętego. Mówi się o nim i pisze tylko na klęczkach. Nigdy też, a przynajmniej nie bez przyzwolenia, nie wspomina się o niewygodnych faktach z jego życia. „Dyskretnie” przemilcza się, na przykład, jego listy do rodziców. Pisał je z Niemiec w 1936 roku. Był zafascynowany nazizmem i kończył listy pozdrowieniem: „Heil Hitler!”.