Curia Pompeia

Miejsca, jak ludzie, przeżywają swoje wzloty i upadki. Cezar został zabity 2063 lata temu w części portyku teatru Pompejusza noszącej nazwę Curia Pompeia, w przeznaczonej na spotkania senatu sali, gdzie 15 marca 44 r. p.n.e. przewodniczył posiedzeniu. Portyk tego teatru został zamieniony z czasem na toaletę publiczną.

Histrion

Rzadko używany dziś termin histrion. Jego polski odpowiednik to igrzec, ktoś, kto bawi się i bawi innych. Kiedyś występował wspólnie z aktorami, czasem przed ich występem, czasem po nich. Zapewne nie byli zachwyceni jego obecnością. Przypominała im zbyt natrętnie i jednoznacznie, skąd właściwie pochodzą. Histrion był więc dla nich kimś w rodzaju niewolnika, który w czasie triumfu cezara, stojąc tuż za jego plecami, szeptał mu do ucha słynne: Memento te mortalem esse.

Henry Bergasse

Henry Bergasse „Podzwonne dla Rzymu”: W owym czasie ludzie troszczą się głównie o to, by pozostać na uboczu walk, by być „zapomnianym” przez ogólne nieszczęścia. Mieszkańcy miast dbają przede wszystkim o to, by zapomnieć o niepokojach i lękach, szukają od nich ucieczki w igrzyskach, we wszelkich rodzajach widowisk, mniej lub bardziej obscenicznych farsach z udziałem mimów czy histrionów, którzy nawet cezara nie oszczędzali. Potrzeba rozrywki, obsesyjne szukanie oszołomienia stały się tak nieodparte, że w chwili, gdy Trewir leżał w gruzach, zrujnowany najazdem, możni miasta upraszali cezara, by wznowił igrzyska, zanim nawet poddźwignie mury. 

Salwian tak przedstawia hulanki ludzi, którzy nie zaprzestali bankietować, nawet wtedy, gdy wróg już wtargnął do miasta. „Nikt nie próbował opierać się deprawacji, pijaństwu i zboczeniom. Ludzie bawili się, pili, popełniali samobójstwa. Starzy urzędnicy oddawali się rozpuście, prawie niezdolni do życia, ale nadzwyczaj zdolni do pijatyki, za słabi do walki, ale dość silni, by używać, słaniający się przy chodzeniu, ale zwinni w tańcu”. 

Kiedy w 256 roku Persowie zajęli Antiochię, jej mieszkańcy, zgromadzeni w teatrze, wcale tego nie zauważyli. Dopiero jeden z aktorów rozpaczliwą gestykulacją zwrócił ich uwagę na łuczników sassanidzkich, którzy wdrapywali się już na najwyższe miejsca amfiteatru. 

Święty Augustyn nie waha się napiętnować uciekinierów z Rzymu, którzy po splądrowaniu miasta przez Alaryka dotarli do Kartaginy i tu rzucili się wszyscy do cyrków, aby o wszystkim zapomnieć: „Wszędzie w wielkich miastach panuje przerażenie i żałoba, a wy biegniecie do teatrów, ustawiacie się w szeregu, aby tam wejść, i tłumnie je wypełniacie”. Nawet w samym Rzymie na pozór zapomniano o klęsce. W 417 roku Namatianus, zatrzymany przez przeciwne wiatry w Ostii, słyszy w oddali głuchy gwar dobiegający z Miasta i mówi: „Nieraz moje ucho chwytało echo cyrkowych igrzysk – gromkie oklaski świadczyły o tym, że teatry są pełne.”

Oddech Leonarda

Sformuowane niegdyś przez Lavoisiera prawo zachowania masy stwierdza, że atomy we wszechświecie podlegają nieustannemu przetwarzaniu, czyli innymi słowy „w przyrodzie nic nie ginie”. Grawitacja gwarantuje, że większość z tych atomów, które znajdują się na Ziemi, na niej pozostaje. Oddychamy więc tymi samymi atomami, którymi oddychali Salomon, Cezar, Aleksander Macedoński, Leonardo da Vinci, i miliony innych ludzi żyjących przed nami. Cofnijmy się jednak jeszcze bardziej –  uwzględniając długość czasu przez który dinozaury zamieszkiwały nasz glob, należy uznać za pewne, że oddychamy też dinozaurami, że każdy owoc, jaki zjadamy, zawiera sporo atomów, które przed milionami lat były cząsteczką jakiegoś zwierzęcia czy człowieka, a każdy łyk wody, który bierzemy do ust, zawiera atomy czyjegoś moczu. Policzmy. Ja, matematyk wyjątkowo kiepski, uczyniłem to i wygląda na to, że po raz pierwszy udało mi się uzyskać właściwy wynik. Równanie jest proste:

całkowita masa ziemskiej atmosfery wynosi 5 x 1021 gramów

powietrze jest mieszaniną molekuł azotu i tlenu w stosunku 4 do 1

masa jednego mola powietrza wynosi około 28,8 grama

jeden mol każdej substancji zawiera około 6 x 1023 molekuł

w całej ziemskiej atmosferze jest więc ca. 1,04 x 1044 molekuł

jeden mol gazu w temperaturze ciała i pod ciśnieniem atmosferycznym ma objętość około 25,4 litra

objętość powietrza wdychanego i wydychanego podczas jednego oddechu wynosi u człowieka średnio jeden litr

można założyć, że Leonardo da Vinci podczas jednego oddechu wdychał około 2,4 x 1022 molekuł

przeciętnie wykonujemy około 25 wdechów na minutę, więc podczas 67 lat życia (podobno tyle żył) we wszystkich jego wydechach znalazło się 2,1 x 1031 molekuł

w takim razie w atmosferze jedna molekuła na każde 5 x 1012 znajdowała się niegdyś w jego płucach.

z każdym oddechem wdychamy około 2,4 x 1022 molekuł

jest więc spora szansa, że wprowadzamy do naszych płuc około 4,9 x 109 molekuł, którymi oddychał Leonardo.

Podobnie można policzyć, że wdychamy około pięciu molekuł, jakie znajdowały się w jego ostatnim tchnieniu. Naturalnie, są to założenia „z grubsza”: przyjmujemy, że molekuły z oddechów mistrza da Vinci dobrze wymieszały się z resztą atmosfery, że nie oddychał ponownie tymi samymi molekułami i że w atmosferze nie ma strat związanych z późniejszymi użytkownikami, spalaniem czy wiązaniem azotu cząsteczkowego. Ale jakkolwiek by nie było mamy do dyspozycji spory zapas molekuł, tak że ich ewentualne straty nie powinny wpływać na główny wniosek płynący z obliczeń.

Podobny rachunek można też przeprowadzić dla wody, jeżeli wiemy, że liczba molekuł w hydrosferze wynosi 5,7 x 1046. Pokaże on, że łyk płynu zawiera około 18 x 106 molekuł, które podczas życia Leonarda da Vinci przeszły przez jego ciało. Jest więc niemal pewne, że oprócz oddychania jego oddechem, w każdej szklance wypijanej przez nas wody wypijamy nieco jego moczu. Na zdrowie.