Głos

Jak można poważnie uznać za piosenkarkę kobietę, która rozbiera się niemal do naga, by coś zaśpiewać? Ani słowiki ani drozdy nie oskubują się z piór w czasie swoich treli. Edith Piaf nie musiała zdejmować sukni do śpiewania. Ewa Demarczyk również nie rozbierała się, by śpiewać. Wychodziły na scenę, śpiewały, bez ekwilibrystyki czy epileptycznych podrygów, i świat znikał. I jeszcze dziś znika, gdy ich słuchamy. Nadmiar garderoby nie jest może najlepszym pomysłem dla pływaczki, zwłaszcza uprawiającej styl motylkowy w dystansie na dwieście metrów, ale żeby rozbierać się do naga przy śpiewaniu? Głos to wibracje wytwarzane przez struny głosowe, a te raczej niekoniecznie muszą mieścić się w miseczkach biustonosza.

Pippa Middleton

Pippa Middleton wychodzi za mąż, Pippa bierze ślub, ”ślub roku”, światowe media oczarowane, znalazły nareszcie godny temat.  Pippa bierze ślub. Nie wojny, nie cała polityczna nędza, nie zbrodnie, ale ślub Pippy. W naszej rzeczywistości nie wydarza się nic godniejszego uwagi niż jej ślub. Pippa bierze ślub. Każdego dnia, przez okrągły rok, na wszystkich kontynentach różne Pippy biorą ślub. Ale media sikają po nogach z zachwytu tylko dla tej jednej Pippy. Kim jest ta Pippa? Kim jest Pippa? Słynną pisarką, wybitną artystką, wspaniałym sopranem czy altem, Marią Callas czy Edith Piaf, nową Marią Skłodowską Currie, czy może Margaret Thatcher..? Nie, Pippa jest siostrą innej Pippy, która wcześniej wzięła słub. Wydarzenie roku, media z całego świata, zachwyt, uczone rozprawy na temat szczegółów jej sukni, filozoficzne rozważania o jej fryzurze, namaszczone dysertacje o kształcie jej nosa. Pippa bierze ślub. Czyż to nie cudowne, że na tej szczęśliwej, spokojnej i radosnej planecie nie mamy innych ważnych wydarzeń?