Teza Bouldinga

Kenneth Ewart Boulding, amerykański ekonomista, edukator, działacz pokojowy i filozof uważał, że każdy, kto wierzy w nieograniczony rozwój czegokolwiek fizycznego na fizycznie skończonej planecie, jest albo szaleńcem albo ekonomistą”. Ta myśl mnie przekonuje.

Praca zdalna

W programie na Youtubie wywiad z burmistrzem jakiegoś milionowego chińskiego miasta. Wyjaśnia, że nie jest przypadkiem, iż w pejzażu chińskich miast w ciągu dnia widzi się na ulicach głównie emerytów, ludzi starszych, a ludzie młodzi pojawiają się na ulicach dopiero wieczorem. Młodzi ludzie w ciągu dnia są zajęci, są zajęci nauką, pracą, interesami. Efekty pracowitości młodych Chińczyków są widoczne gołym okiem w całym kraju.

Na ulicach szwedzkich miast od rana widzi się głównie młodych ludzi. Podobno część z nich w pocie czoła pracuje „zdalnie” – pracują więc zdalnie przechadzając się po sklepach, trudzą się zdalnie w salach fitness, pocą się zdalnie w saunach, pracują zdalnie przy piwie w barach i restauracjach. Efektów zdalnej pracy młodych Szwedów także nie da się ukryć – Szwecja i szwedzka korona z tygodnia na tydzień staczają się na ekonomiczne dno. Niestety, wcale nie zdalnie.   

Zbrodnia

Dziennik” G. M. Gilberta, scena z procesu niemieckich zbrodniarzy w Norymberdze. Sąd wyświetla kolejny film obrazujący okrucieństwa niemieckie: „pokazywane są hektary ziemi usłanej ciałami jeńców, zamordowanych lub pozostawionych na śmierć głodową w terenie, gdzie zostali pojmani; narzędzia tortur; okaleczone ciała; gilotyny i kosze głów; ciała wiszące na latarniach, znalezione w odbitych miastach, gdzie działało gestapo; ruiny Lidic; kobiety szlochające i grzebiące zwłoki w masowych grobach; kobiety gwałcone i pomordowane; dzieci z roztrzaskanymi głowami; krematoria i komory gazowe; stosy odzieży, bele kobiecych włosów w Auschwitz i Majdanku …”. Podczas tego makabrycznego spektaklu Göring udaje, że czyta książkę, ziewając z nudów, i od czasu do czasu posyła jakieś sarkastyczne uwagi do Ribbentropa i Hessa.

Staram się wyobrazić sobie identyczny proces rosyjskich zbrodniarzy w jakiejś współczesnej Norymberdze i widzę Putina, który czyta książkę, ostentacyjnie ziewając z nudów, i od czasu do czasu posyła jakieś sarkastyczne uwagi do Ławrowa i Prigożina. Staram się to wyobrazić sobie. Daremnie, choć nie brakuje mi wyobraźni. Rozum podpowiada, że nasz świat usankcjonował zbrodnię i tym samym zlikwidował karę. Zbrodnia stała się w pełnym tego słowa znaczeniu terminem ekonomicznym – może być inwestycją bardzo opłacalną, opłacalną lub mniej opłacalną. W przypadku inwestycji totalnie nieudanych jedyną karą może być co wyżej bankructwo.    

Efekt utopionych kosztów

Tzw. „efekt utopionych kosztów”, chętnie i zwykle stosowany w odniesieniu do sytuacji stricte ekonomicznych, w identyczny sposób przejawia się także w sferze uczuć. Tak naprawdę cenimy tylko te uczucia, w które solidnie zainwestowaliśmy. Nie potrafimy cenić uczuć, które nie kosztują nas nic albo niewiele. Z takich uczuć rezygnujemy też bez żalu.