Outremer

Francuskie słowo Outremer znaczy dosłownie „Zamorze” – w średniowieczu używano tego określenia na oznaczenie terenów zajętych przez krzyżowców w wyniku I wyprawy krzyżowej. Był to pas nadbrzeżny rozciągający się od Małej Armenii na północy do Gazy na południu, a składał się z czterech państw: Hrabstwa Edessy, Księstwa Antiochii, Hrabstwa Trypolisu oraz Królestwa Jerozolimskiego.

Ciekawy opis tych terenów pozostawił w swoim dzienniku podróży po Outremer w 1184 roku Ibn Dżubajr, hiszpański muzułmanin: Opuściliśmy Tibnin (Toron, leżący na obszarze Królestwa Jerozolimskiego) traktem prowadzącym obok domostw muzułmanów, którzy wiodą pod rządami Franków bardzo dobre życie – niechaj Allah uchroni nas przed taką pokusą! Narzucone im prawo przymusza ich do oddawania połowy plonów zboża w czasie żniw, płacenia pogłównego w wysokości jednego dinara i siedmiu karatów oraz niewielkiego cła na sady owocowe. Muzułmanie są właścicielami swoich domów i rządzą sobą według własnej miary. Tak też zorganizowane są gospodarstwa i wielkie wsie na terytorium Franków. Wielu muzułmanów doświadcza silnej pokusy osiedlenia się tutaj, dostrzegając dalekie od dogodnych warunki, w jakich ich bracia żyją w prowincjach pod rządami muzułmańskimi. Niestety zawsze znajdą oni powód do utyskiwania na niesprawiedliwości swoich przywódców na ziemiach rządzonych przez braci w wierze, gdy tymczasem Frankom nie szczędzą pochwał, polegając zawsze na ich sprawiedliwości.

Malek al Aziz

W roku 1215 obłąkany kalif Malek al Aziz Othman postanowił –  bardzo starym islamskim zwyczajem – zetrzeć z powierzchni ziemi wszystkie grobowce pogan, w tym również i trzy piramidy w Gazie. Zebrał więc prawdziwą armię kamieniarzy, uzbroił ich w młoty, oskardy i wyruszył na dżihad. Jako pierwszy miał paść grobowiec Mykerinosa, czyli najmniejszy z Wielkiej Trójki. Po 8 miesiącach niewolniczej pracy robotnicy Othmana zdołali wybić jedynie ledwo widoczną z dołu dziurę. Tak to skwitował pewien historyk: „Tylko na jednej ścianie dało się dostrzec rezultat blisko rocznej pracy wszystkich ludzi kalifa”.

Dzisiejsi następcy kalifa nie mają już takich problemów.