Seks i prezenty

Seks i prezenty to prastara kombinacja. Występuje jednak nie tylko wśród ludzi. W świecie zwierząt przybiera formy jeszcze ciekawsze. U pająków, modliszek, skorpionów i niektórych muchówek podarkiem za seks bywa bowiem sam samiec – w trakcie igraszek miłosnych samica pozbawia go głowy. Okazuje się przy tym, że taki pozbawiony głowy samiec – podobnie jak to często ma miejsce w świecie ludzi – jest zdecydowanie lepszym kochankiem, gdyż kopulacja odbywa się szybciej, a ciało samca stanowi dla samicy cenne źródło białka. Najwyraźniej samice dawno odkryły, że głowa jest organem doskonale zbytecznym przy kopulacji, ale z właściwą im dyskrecją trzymają to w tajemnicy.

To samo dotyczy nieuzasadnionej potrzeby przedłużania swojej linii genetycznej, fenomenu pospolitego wśród mężczyzn. Niektórzy, za pewność przekazania swoich genów, gotowi są bez wahania oddać życie. I też nic nowego, bo i to zjawisko występuje także w przyrodzie. Truteń pszczoły podczas stosunku urywa swoje genitalia, pozostawiając je w ciele samicy, zapewne z zamiarem uniemożliwienia kopulacji innym trutniom, po czym pada martwy. Nieświadomy, na jego szczęście, że niepotrzebnie oddał życie.

Homo sapiens i demokracja

Dwóch amerykańskich politologów, Steven Peterson i Albert Somit, zaprezentowało niedawno wyniki swoich wieloletnich badań, które dałoby się streścić następująco: ”Ewolucja biologiczna uczyniła prawdopodobnie z Homo sapiens gatunek, którego genetyczne skłonności w istocie nie sprzyjają demokracji”. Opisali oni rodzaj ludzki jako ”gatunek zwierząt wysoce społecznych, o silnej tendencji do hierarchii, posłuszeństwa, dominacji i podporządkowania raczej niż do równości statusu i politycznych wpływów”. Obserwując przeprowadzany obecnie ogólnoświatowy eksperyment z koronawirusem, nie sposób zaprzeczyć trafności ich diagnozy.