Medyczne statystyki notują zdumiewający spadek zachorowań na grypę i przeziębienia, tak przecież zwykłych i powszechnych o tej porze roku. Tym razem nie ma żadnej grypy, prawie nigdzie. Proponuję następujące alternatywne wyjaśnienie: albo koronawirus wymordował populację neandertalczyka czyli grypy albo nikt nie chce przyznawać się do przypadłości tak banalnych, niemodnych, prawie wulgarnych. Grypa od dawna już nie jest medialna, nie da się nią ani pochwalić ani zaimponować. Koronowirus natomiast, pandemiczny i apokaliptyczny, posiada wszystkie wymagane walory, a na dodatek budzi lęk i szacunek. Celebryci i artyści natychmiast podchwycili szansę – co przytomniejsi z nich pochorowali się na koronawirusa bez chwili namysłu, nie dając się prosić, namawiać czy przekonywać, jak to zwykle ma miejsce. Przeciwnie, zachorowali chyżo i ochoczo, a potem wyczerpująco raportowali w społecznościowych mediach o swoich cierpieniach i o tym, jak dzielnie je pokonywali. Nikt więc, kto jest choćby trochę à jour z tym, co ważne i aktualne na świecie, nie będzie obecnie kompromitował się grypą czy przeziębieniem, bo chorować na niemodną chorobę jest przejawem absolutnie skrajnego niechlujstwa intelektualnego, o czym zdaje się nie wiedzą jeszcze tylko chłopcy od statystyki. Nota bene, obecnie raportuje się również znaczny spadek chorób wenerycznych. Nietrudno odgadnąć, że jest to zasługą używania maseczek i intensywnej dezynfekcji … rąk.
Tag: grypa
Gdzie jest grypa
Każdego roku o tej porze niepodzielnie panowała grypa. Znalazłem dane z ostatniego tygodnia stycznia 2017. Odnotowano wówczas ponad 360 tysięcy zachorowań na grypę, czyli trochę powyżej 50 tys. dziennie. Nie pamiętam, by z tego powodu ogłoszono wtedy epidemię czy – tym bardziej – pandemię. W tym roku nikt nie choruje na grypę. Po prostu nie ma chorych na grypę. Osobiście nie znam nikogo, kto byłby chory na grypę. Grypa, zwyczajna grypa, choć czasami bardzo męcząca, paskudna i uparta, całymi tygodniami trzymająca nas za gardło i rozsadzająca astmatycznym kaszlem nasze płuca, znikła zupełnie. Nie ma po niej nawet śladu. Dziś wszyscy, w wielu wypadkach nie bez pewnej dumy, chorują na koronawirusa. Jak to jest możliwe?
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.