Andritsena

Andritsena. Leży na zboczu wzgórza, w górzystej południowo-wschodniej części Elis, na granicy z Arkadią i Mesenią, na północny zachód od góry Lykaion. Blisko, bo tylko 6 km na południe od niej znajduje się słynna świątynia Epikurejskiego Apolla w Bassae, położona na wysokości 1131 metrów nad poziomem morza na zboczach góry Kotylion. W okresie antyku ten obszar był częścią Arkadii. Wieś ma sporo historycznych rezydencji, brukowane ulice, plac otoczony wysokimi drzewami i wspaniałe widoki. Tu w 1724 roku zbudowano pierwszą fontannę na Peloponezie (I Trani Vrysi). Inną atrakcją jest biblioteka Nikolopouleiosa, założona w 1840 roku z datków humanisty Agathofrona Nikolopoulosa, którego rodzina pochodziła z Andritsainy. Kolekcja obejmuje rzadkie rękopisy z XVI-XVII wieku w języku greckim i obcych, dokumenty z okresu greckiej wojny o niepodległość oraz bogaty materiał folklorystyczny. Obecnie posiada ponad 40 000 woluminów.

Cesarz Hadrian zatrzymał się w Andritsena tylko na jedną noc. My też. Nocowaliśmy, jako jedyni goście, w hotelu Archontiko, kamiennej rezydencji z 1865 roku. Jego właścicielka, wyposażona w łagodny i życzliwy uśmiech, dzieli tradycje wsi – na jej prywatną biblioteczkę składa się wiele setek tomów. Zapewnia mnie, że ma wszystko, czego potrzebuje do życia – cudowne góry i książki. Nie wyjeżdża nigdzie, nie czuje takiej potrzeby. W tej niewielkiej miejscowości jest kilka restauracji, skrzyżowanie psistariiestiatorion i dwa źródła, które biegną przez wieś, zasilając między innymi zabytkową fontannę. Ale tym, co utrwala się w pamięci jest olbrzymi, stary platan, z podstawy którego wypływa zimna, źródlana woda. Często śnię o tym miejscu. Wierzę, że jeszcze tam powrócę.

Władza

Rękojmią konkretnej władzy jest jej ograniczony zasięg. Doskonale rozumieli to mądrzy władcy. Marek Aureliusz, Hadrian, Trajan. Aleksander Wielki nie był władcą mądrym. To historyczny Piotruś Pan, zdobywca, marzyciel, bez wątpienia wielki, ale nie jako władca.

Nawiasem mówiąc, w tym sensie władzą najbardziej konkretną jest właściwie władza w obrębie rodziny. Istnieją nie tylko totalitarne państwa, ale i totalitarne rodziny.

Porfir

Porfir. Zafascynował mnie ten kamień, gdy przeczytałem gdzieś dawno temu, że jedyna w starożytnym świecie kopalnia tego surowca należała podobno do Kleopatry Wielkiej. Porfir. Purpurowy kamień pokryty delikatnymi białymi kryształkami. Zarezerwowany wyłącznie dla cesarzy i władców. Tajemniczy, egzotyczny, imperialny. Pliniusz Starszy zapewniał chełpliwie, że do odkrycia tego kamienia doszło w 18 roku n.e. a odkrywcą był Caius Cominius Leugas, rzymski legionista. Obecnie wiemy już, że mylił się albo kłamał. Odkrycia dokonano wcześniej. Zasoby porfiru znajdowały się na Pustyni Wschodniej, prawie na szczycie 1600 metrowej góry, nazywanej przez Rzymian Górą Porfirową,a przez Arabów Zadymioną Górą, Gebel Dokham, blisko dzisiejszej Hurghady. Masowe wydobywanie porfiru z tego miejsca zaczęło się jednak dopiero za panowania cesarza Klaudiusza, bijąc rekordy w okresie od rządów Trajana po panowanie Dioklecjana. Ten okres był złotym wiekiem porfiru. Używano go tylko i wyłącznie do dekoracji budynków użyteczności publicznej i pałaców cesarskich. Najbardziej reprezentacyjne części cesarskich pałaców Dioklecjana i Konstantyna pokrywał porfir, a także w salach przyjęć porfirem zaznaczone były koła – miejsce, gdzie ambasadorowie padali na kolana przed cesarzem. Porfir jako symboliczny kamień towarzyszył władcom także w ich ostatniej drodze: prochy Nerona przechowywano w porfirowej urnie, cesarz Hadrian zlecił wykonanie swego olbrzymiego sarkofagu również z porfiru, cesarz Septymiusz Sewer, chcąc być pewnym cesarskiego pogrzebu, na wypadek śmierci podczas bitwy, zabrał swą porfirową urnę do Brytanii. Przydała się. Tam też zmarł. Choć nie na polu bitwy, lecz na podagrę. Najbardziej znane „porfirowe” dzieła to wnętrze Panteonu, słynna kolumna Konstantyna w Konstantynopolu, niegdyś 50 metrowa, istniejąca do dziś, porfirowe partie Hagia Sofia, Porfirowa Komnata, wyłożona nim od podłogi aż po sufit w Wielkim Pałacu w Konstantynopolu, kolumny świątyni w Syryjskim Heliopolis (obecnie Baalbek).

Ostatni raz wydobywano Cesarski Porfir około 330 roku n.e. Później kamieniołomy zostały opuszczone ze względu na trudności z dostępem do nich oraz transportowaniem wydobytego już porfiru. Po roku 600 n.e. Bizancjum utraciło kontrolę nad Egiptem na rzecz rosnącego w siłę islamu. Od tego momentu kamień ten stał się surowcem jeszcze bardziej cennym i poszukiwanym. W setki lat później Napoleon Bonaparte zamarzył sobie porfirowy grobowiec, chcąc w ten sposób podkreślić, że jest prawym potomkiem rzymskich cesarzy. W czasie jego ekspedycji do Egiptu usilnie i daremnie poszukiwano Porfirowej Góry. Dawny kamieniołom na Porfirowej Górze odkrył ponownie Sir John Wilkinson, prezydent Royal Geographic Society. Miało to miejsce w roku 1823, dwa lata po śmierci Napoleona.