Egipcjanki były podobno mistrzyniami w sztuce podobania się. Szaty z „pięknego płótna z Górnego Egiptu”, cienkie jak jedwab, cieszyły się u nich identycznym wzięciem jak u Rzymianek tkaniny z Kos, starannie i dokładnie wydepilowały całe ciało, pozłacały piersi, goliły głowy, nosiły misternie ufryzowane peruki z ludzkich włosów lub wełny i buty na obcasach, stosowały ostry, wyrazisty makijaż, powieki malując zwykle na niebiesko, i bardzo dbały o świeży i pachnący oddech. Wielu kronikarzy wspomina o ich zalotności, urodzie i wdzięku, a Herodot twierdził, że były to najbardziej niewierne kobiety starożytnego świata. Dzisiaj pod egipskim niebem przemykają czarne cienie, szczelnie opakowane w bezpłciowe chałaty, i już mało kto wie, kim był Herodot. Nazwijmy to postępem.
Tag: Herodot
Czytając Herodota
Czytając nowe wydanie Herodota, imponujące graficznie, a do tego ze wstępem, przeglądem treści, przypisami, spisem ważniejszych imion, nagle uświadomiłem sobie, jak daleko jesteśmy od tego, czym była książka w czasach autora „Dziejów”. Spróbujmy więc wyobrazić sobie, że żyjemy w latach 450-400 p. n. e., a Herodot, nasz dobry znajomy lub przyjaciel, przysyła nam, do zapoznania się lub recenzji, zwoje swojej obszernej, napisanej w dialekcie jońskim, pracy (którą znacznie później gramatycy aleksandryjscy podzielą na 9 ksiąg). A więc przesyłka Herodota ma formę zwoju. Tekst zapisany jest po wewnętrznej stronie. Początek, wzmocniony, by zapobiec zniszczeniu, zawiera skrócony tytuł tekstu. Pełny tytuł, zgodnie ze zwyczajem, znajdziemy na końcu. Zdarzają się niekiedy zwoje zapisane dwustronnie, ale to rzadkość. Zwój jest nawinięty na drążek zwany umbilicus, z którego odwija się go prawą ręką, podczas gdy lewa zwija część przeczytaną. To zupełnie inny gest niż odwracanie kartek. Format wynosi prawdopodobnie 20-30 cm. Tekst jest podzielony na kolumny. Powiedzmy, że te są poprzeczne, choć czasem zdarzają się też lekko ukośne. Wolny margines znajduje się na górze i na dole, a odległość między wierszami wynosi około 2 cm. To nie wszystko jednak. Otóż, w początkowej fazie rozwoju pisma greckiego pisało się od prawej strony do lewej. Później zaczęto stosować bustrofedon, który polegał na zapisywaniu znaków w sposób naprzemienny – od prawej strony do lewej i od lewej do prawej. W Atenach już od 550 roku p.n.e. pisano od lewej do prawej strony, więc i ten tekst powinien być zapisany w ten sposób. Mamy więc przed sobą pierwotny tekst „Dziejów” naszego przyjaciela Herodota, ale trudność prawdziwa dopiero przed nami. W tekście tym nie ma bowiem żadnej interpunkcji, a wyrazy nie są dzielone. Spróbujmy sobie wyobrazić, że będziemy przedzierać się przez gąszcz liter, które nie dzieli żadna przerwa, że zapisane są metodą jak leci, ciurkiem, jednym ciągiem, zapisanesąjaklecijednymciągiem, że tekst nie posiada klarowności do której przywykliśmy, że jest – jak to ktoś celnie określił – nieprzenikliwy jak tkanina. Myślę, że wielu z nas bez wahania odłożyłoby ten wielozwojowy szyfr na półkę. Lektura takiego tekstu musiała być mozołem, którego nie jesteśmy nawet w stanie wyobrazić sobie.
To nie koniec trudności, zresztą. Czytanie – każde słowo musiało jeszcze odpowiednio wybrzmieć. W tamtych czasach nie stosowano przecinków, to dopiero gramatycy epoki aleksandryjskiej wprowadzili tzw. znaki diakrytyczne dla akcentów i przydechów. Starożytność nie znała cichego czytania. Głośno czytało się i samemu, a jeszcze chętniej kazało się sobie czytać niewolnikowi (anagnostai). Biblioteka Aleksandryjska czy Pergamońska nie posiadały więc czytelni w naszym tego słowa znaczeniu – ówczesnym zwyczajem czytano tekst na głos przechadzając się po krużganku lub siedząc w przyjemnym cieniu jakiejś krytej kolumnady, a regały tych bibliotek przypominały plastry miodu raczej niż półki.
Włosy Leonidasa
Filmowa adaptacja komiksu Franka Millera 300. Gerard Butler grający rolę Leonidasa ma krótkie włosy. Większość jego wojowników również. Rzeczywistość wyglądała inaczej. Według Ksenofonta wszyscy Spartanie nosili długie włosy. Zwyczaj ten wprowadził Likurg. Mawiał on podobno, że mężczyzn pięknych czynią jeszcze piękniejszymi, a brzydkich – groźniejszymi. Wspomina o tym również Herodot, a Arystoteles pisał: Piękną rzeczą jest noszenie długich włosów u Lacedemończyków, ponieważ są symbolem człowieka wolnego; niełatwo byłoby istotnie wykonywać niewolniczą pracę, nosząc długie włosy. Charillos, bratanek Likurga, na pytanie, dlaczego Spartanie noszą długie włosy, powiedział, że jest to najmniej kosztowna ze wszystkich ozdób.
300
Zawodowy, znakomicie wyszkolony żołnierz spartański epoki klasycznej zapewne rzadziej uczestniczył w bitwach niż jego mniej wytrenowany kolega z innej polis. Być może jest to jeszcze jeden, pośredni argument, przemawiający za tym, że decyzja wysłania elitarnych oddziałów aż do Termopil była rzeczą absolutnie wyjątkową, potwierdzającą wersję Herodota, że została spowodowana wyrocznią, która mówiła, że albo zginie król albo Sparta. Stawia to wyprawę Leonidasa i jego 300 wojowników w zupełnie innym świetle. Mogła to być od początku misja samobójcza, o czym i Leonidas i jego towarzysze doskonale wiedzieli. To wyjaśniałoby także, dlaczego Arystodem i Pantites, którzy przeżyli Termopile, zostali potraktowani przez swoich rodaków z taką bezwzględnością. Aby Sparta przeżyła, mieli zginąć wszyscy. Arystodem odkupił swoją winę męstwem okazanym pod Platejami, Pantites, nie mogąc znieść życia w hańbie, powiesił się. Zginęli wszyscy, którzy mieli zginąć.
Arystodem
Arystodem to jeden z dwóch Spartan, którzy przeżyli Termopile. Został przez rodaków uznany za tchórza i poddany upokorzeniu i hańbie. Herodot pisze, że: „nikt nie zapraszał go do ognia ani nie mówił do niego; nazywano go Arystodemem Tchórzem”. W bitwie pod Platejami walczył przeciwko Persom z furią berserkera, w opinii Herodota z największą dzielnością ze wszystkich Spartan, zanim zginął w bitwie. Spartanie uznali, że odkupił tym swoje winy, lecz nie przyznali mu żadnych specjalnych zaszczytów za jego męstwo, ponieważ walczył z lekkomyślnością samobójcy. Spartanie uważali za prawdziwie dzielnych tylko tych, którzy walczyli wciąż ceniąc życie i pragnąc je zachować. Pogarda dla życia nie była w ich mniemaniu bohaterstwem, lecz desperacją. Nie nagradzali desperatów.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.