Między Troją a Moskwą

Wracam ponownie do II Pieśni „Iliady” Homera, tej z „katalogiem okrętów” uczestniczących w inwazji na Troję. Łączna ich cyfra to 1189, a w każdym miało być od 50 do 120 wojowników, co oznacza, że armia grecka liczyła ponad 50 tysięcy ludzi. Jest to całkiem przyjemna epicka hiperbola, ale – jak łatwo odgadnąć – z rzeczywistością nie mogło to mieć wiele wspólnego. W epoce mykeńskiej nie było żadnych możliwości, by wystawić armię tak liczną, a tym bardziej zapewnić jej logistykę przez 10 lat oblężenia. Największe armie epoki brązu mogły liczyć zaledwie kilka tysięcy ludzi.

Cyfry czynią więc Homera niewiarygodnym. Ale Troja była. I była wojna trojańska. I było całkiem inaczej. Bardzo to przypomina pewien ruski dowcip: Ktoś powiedział, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochody, co po części okazało się nawet prawdą, tyle, że nie w Moskwie, a w Leningradzie, i nie na placu, a na dworcu, a do tego nie samochody, a rowery i nie rozdają tylko kradną.

Troja

Druga pieśń „Iliady” zawiera ciekawą statystykę załóg i okrętów, które przybyły pod Troję: Beoci – 50 okrętów, po 120 ludzi w każdym, Fokeje – 40, Ajas i Lokry – 40, Eubea – 40, Ateny – 50, Salamina – 12, Argos, Tyrynt, Hermiona, Asina, Ejona, Trojzena, Epidaur – 80, Mykeny, Kleona, Arajtyra, Orneje, Sykion, Hiperezja, Gonoessa, Sykion – 100, Sparta, Faris, Messa, Augeje, Bryzeidy, Amykle, Helos, Laas, Ojtyl – 60, Pylos, Arena, Tryos, Ajpa, Kyperejs, Amfigeneja – 90, Tegea, Arkadia, Feneos, Mantineja, Orchomeos, Ripa, Stratia, Enispa – 60, Buprazjon, Hyrmina, Mersinos, Olenia, Alejzjon – 40, Epeje, Dulichion oraz Echina – 40, Kefalonia – 12, Etolowie – 40, Kreteńczycy – 80, Rodos – 9, Syme – 3, Nisyros, Krapatos, Kasos, Kos, Eurypyla, Kalydna – 30, Pelazgowie – 50, Fylaka, Pyras – 40, Fery, Bojba, Glafyry – 11, Metona, Taumakia, Olizona, Meliboja – 7, Trikka, Itoma, Ojchalia, Asklepios -30, Ormenion, Titanos, Hypereja, Asterion – 40, Argissa, Gyrton, Olooson, Elona, Orta – 40, Kyf, Ajnionczycy, Perajbowie – 22 i  Magnetowie – 40.
Łącznie jest to 1145 okrętów. Niektóre załogi były liczniejsze, inne mniej, ale gdyby przyjąć, że na każdym znajdowało się przeciętnie 50 wioślarzy, to otrzymujemy cyfrę przekraczającą 5o tysięcy.  Nie dziwi mnie, że już Tukidydes, nie tylko historyk, ale i wybitny strateg, podważał wiarygodność Homera, odsyłając go do krainy wspaniałych, co prawda, ale baśni. Pewnie i on zadał sobie proste, logistyczne pytanie: kto i jakim cudem mógł wyżywić 50 tysięcy ludzi przez całe 10 lat trwania wojny?