Pożegnanie z mięsem

Naukowcy z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Klimatem obliczyli, że produkcja żywności to 1/3 globalnych emisji i drugi najbardziej emisyjny sektor po paliwach. Wzywają więc do rezygnacji ze spożywania mięsa. Aby tym skuteczniej zachęcić nas do tego kroku, proponują obłożenie mięsa i produktów mięsnych bardzo wysokimi podatkami, najlepiej tak wysokimi, by na zakup mięsa stać było jedynie milionerów. Najbardziej spodobał mi się rezultat ich statystycznych obliczeń z którego wynika, że zjedzenie 100g wołowiny generuje tyle CO2, złowieszczego dwutlenku węgla, którym straszy się dzieci i ciocie, co przejechanie 80 km samochodem. Przyznaję, dokładność z wszech miar godna podziwu, chociaż podejrzewam, że osiągnięto to starą i wypróbowaną metodą, która głosi, że wystarczy jakieś dane torturować dostatecznie długo, by wyśpiewały nam wszystko, co chcemy usłyszeć. Dzielni chłopcy z tego germańskiego Instytutu Badań nad Klimatem udowodnili w każdym bądź razie, że technika ta nie jest im obca. We końcowym wniosku żądają, by 90% ludności świata, najpóźniej do roku 2050, pożegnała się z mięsem, a zwłaszcza tą straszliwą, diabelską i przestępczą wołowiną, która zatruwa i niszczy nasz glob bardziej niż wszystkie bomby Putina. Ciekawe zresztą dla kogo przewidzieli te pozostałe 10% i kto według nich nawet po roku 2050 będzie mógł rozkoszować się boską delikatnością Filet Mignon.

Nasze dni są policzone: przez statystyków – jak mawiał Stanisław Jerzy Lec. Cieszmy się więc mięsem zanim zostaniemy zmuszeni do przejścia na paszę.

C40 Cities

Fundacja C40 Cities, w skrócie C40, powstała w 2005 roku i jest hojnie finansowana przez Open Society Foundations, organizację George Sorosa. Sygnatariuszami C40 jest ponad 40 miast, między innymi Akra, Ateny, Austin, Barcelona, Kopenhaga, Denver, Paryż, Tel Awiw, Tokio, Toronto, Warszawa i Waszyngton. Najnowszy ich raport zawiera zalecenia, które mają pomóc w osiągnięciu celów klimatycznych. Zgodnie z tymi propozycjami należy zmniejszyć spożycie mięsa na rok przez osobę do maksymalnie 16 kilogramów, a nabiału do granicy 90 kilogramów. Należy również ograniczyć możliwość nabywania nowych ubrań – do 8 sztuk rocznie na osobę. Liczba samochodów powinna zostać zniwelowana do 190 na tysiąc osób, a każdy obywatel mógłby odbywać tylko jeden lot samolotowy (w obie strony) raz na 2 lata, ale pod warunkiem, że trasa tego przelotu nie przekroczyłaby więcej niż 1500 kilometrów. Raport docelowo zakłada całkowity zakaz spożywania mięsa oraz nabiału, możliwość kupienia tylko trzech ubrań rocznie, likwidację prywatnych samochodów oraz jeden lot samolotowy na trzy lata.

Właściwie nie jest nic nowego, sekty apokaliptyczne są zjawiskiem równie starym jak świat, choć zwykle były precedensem mniej czy bardziej lokalnym. Nowe w tym przypadku jest to, że C40 Cities jest fenomenem ogólnoświatowym i działa całkiem oficjalnie, starając się po cichu zamienić nasz świat w rodzaju Jonestown, gdzie wielebny pastor Jones, wcielony tym razem w postać miliardera Sorosa, wspomagany w Polsce przez Trzaskowskiego i Spurek, dokona wreszcie pełnego dzieła zagłady zbytecznej ludzkości.

Klimat i nos

Ten nieznośny, antropocentryczny ton w obecnych dyskusjach i rozważaniach o klimacie – całkiem jakby klimat Ziemi był jakimś skodyfikowanym zbiorem fundamentalnych, stałych, raz na zawsze ustalonych praw i wartości, jakby nie podlegał fluktuacjom, jakby miał spełniać nasze pobożne życzenia o bezpieczeństwie i zaspakajać nasze wyobrażenia o niezmiennej i wiecznej Naturze. Od naszej rzeczywistości zewnętrznej, czyli otoczenia zaczynamy wymagać dokładnie tego samego, czego wymagamy od naszej rzeczywistości wewnętrznej, naszego organizmu – bezwarunkowego status quo. Niepokoi nas nawet katar i natychmiast pędzimy do apteki po krople do nosa i czujemy się zawiedzeni, że nie ma żadnych kropli na „kaprysy” Klimatu. Może Klimat ma w nosie nasze krople?

Çatalhöyük

Çatalhöyük. Uznawane przez wielu za najbardziej niezwykłe neolityczne stanowisko na świecie. Uzyskano tam pierwsze archeologiczne dowody na bardzo dramatyczne zmiany klimatu i suszę, które dotknęły świat około 8,2 tys. lat temu i przyczyniły się do upadku tego megamiasta.

4 myśli

Uczucia są prymarne. Nasza prymitywna epoka, niezdolna do tego, by móc korzystać z rozumu, z konieczności więc musi odwoływać się do uczuć. Bez wyboru.

                                                                        ***

Znalazłem w deklaracji szwedzkich ekologów stwierdzenie, że przyroda i klimat muszą być traktowane jako wartości same w sobie. Czy tylko idioci piszą takie deklaracje? Klimat i przyroda podlegają nieustannym zmianom i przeobrażeniom. O jakich więc „wartościach samych w sobie” można tu mówić?

                                                                        ***

Nasze możliwości komunikowania się ze sobą w ostatnich kilkunastu latach zwiększyły się niewiarygodnie. Są telefony, Skype, Tinder, Badoo, Facebook, Snapchat, Instagram, maile i cała reszta internetowego śmiecia. Tymczasem nasza umiejętność słuchania siebie nawzajem spadła niemal do zera. Mówimy, mówimy, mówimy … całkiem tak, jakby naprzeciw nas stał ekran komputera, a nie inny człowiek.

                                                                       ***

Gdyby naiwność dało się odróżnić od głupoty ….