Lichwa

XIII wiek. Europa rozwija się gwałtownie. Potrzebne są pożyczki i kredyty, by móc wykarmić wygłodniałą gospodarkę. I tu pojawił się problem, bowiem wszechwładny Kościół zakazywał chrześcijanom zajmowania się lichwą. Benvenuti de Rambaldis da Imola, w komentarzu do „Boskiej komedii” Dantego, streszcza ten problem tyleż ironicznie, co precyzyjnie: „Ci, co zaangażują się w lichwę pójdą do piekła; a ci, którym się to nie powiedzie, popadną w ubóstwo.” Na szczęście Europa ma Żydów. Według prawa judaistycznego nie ma nic, czym by wyznawcy Mojżesza nie mogli się zająć, a z punktu widzenia stolicy apostolskiej Żydzi i tak byli skazani na wieczne potępienie. Wystarczyło więc oficjalnie pozwolić Żydom, by zajęli się tym „nędznym i niechrześcijańskim” procederem, czyli udzielaniem pożyczek i kredytów, choć zwykle po bardzo żydowskim procencie. Przyjmując nową rolę Żydzi szybko okazali się być niezastąpieni dla królów, możnowładców, szlachty oraz duchowieństwa, otrzymując z ich strony protekcję i tolerancję. Ofiarami naszych idiosynkrazji bywamy więc nie tylko w życiu prywatnym – ta sama zasada funkcjonuje również w życiu społecznym.

Szczerość

20 listopada w centrum Tbilisi mężczyzna napadł na parabank MBC i z atrapą granatu w ręku uwięził 11 zakładników. Relację z napadu zaaranżował na żywo na Facebooku. Może nie warto byłoby o tym wspominać, gdyby nie bardzo szczególny charakter jego żądań. Mianowicie, domagał się pełnego i kategorycznego zakazu hazardu w całej Gruzji, zmniejszenia oprocentowania kredytów do co wyżej 7 proc. oraz kontroli państwa nad cenami leków. Oryginalność tych żądań polega na tym, że są najboleśniej i najintymniej osobiste i w wydaniu w pełni kolokwialnym brzmiałyby następująco: zlikwidujcie te cholerne automaty do gry, którym w żaden sposób nie potrafię się oprzeć, obniżcie oprocentowanie kredytów, które zaciągnąłem, by móc z przyjemnością i pasją oddawać się grze i zmniejszcie ceny leków bez których, z powodu powstałych przez to problemów psychicznych, nie mogę się już obejść. Przesadna szczerość zawsze ociera się o śmieszność.