Józef Bem

Generał Józef Bem. Barwna i nietuzinkowa postać naszej historii, nieformalny dowódca rewolucji wiedeńskiej z 1848 r., naczelny wódz powstania węgierskiego 1848-1849, marszałek armii Imperium Osmańskiego, bohater narodowy Polski, Węgier oraz Turcji. Oficjalne źródła informują bardzo dyskretnie, że w 1823 roku zabił w pojedynku „nieznanego” przeciwnika, sam otrzymując ciężki postrzał w udo, co spowodowało, że do końca życia kulał. Zdarzenie to opisuje Józef Jaszowski w „Pamiętniku dowódcy rakietników konnych”. Bem i Jaszowski stacjonowali razem w pułku w Łęczycy, a tym „nieznanym przeciwnikiem” Bema był oficer o nazwisku Nowicki. Według portretu Jaszowskiego był to mężczyzna w średnim wieku, „dla ciężkich ran inwalid; z nikim nie żył i unikano go powszechnie, jako zbyt lubiącego kieliszek, którym się jedynie, jako i polowaniem zatrudniał codziennie; strzelał doskonale i odbył kilka pojedynków szczęśliwie, tak przynajmniej wieść o nim chodziła. Według wyjaśnień Jaszowskiego pojedynek miał się odbyć między wspomnianym Nowickim, a ich kolegą porucznikiem Turowskim, ale ponieważ Turowski leżał wówczas obłożnie chory, więc Bem, żeby nie zwłóczyć, wziął sprawę kolegi na siebie i wyzwał go na pistolety. Bem strzelał znakomicie, Nowicki stracił życie w tym pojedynku, ale wcześniej, bowiem oddawał strzał jako pierwszy, trafił Bema w prawe udo. Jaszowski pisze dalej, że jego kolega Bem za to poszedł na reformę, tj. na pół żołdu, a wreszcie wziął dymisję; lecz kuli, która zapewne jedną stronę kości piszczelowej przebiła i w szpiku utkwiła, znaleźć nie mogli ani tu w kraju, ani w Paryżu, ani w Lizbonie, ani w Wiedniu, i z nią do grobu poszedł jako basza turecki w Azji, odznaczywszy się wprzódy jako jenerał w wojnie węgierskiej przeciw Austrii w Siedmiogrodzie.

Drobiazgi dwuznaczne

Podczas ogromnego trzęsienia ziemi w Lizbonie w roku 1755 poniosło śmierć około 90 tys. jej mieszkańców, a 85 procent zabudowy miasta uległo zniszczeniu. Nowy gmach Opery zamienił się w gruzy, podobny los spotkał pałac królewski położony nad Tagiem, a razem z nim dzieła sztuki Tycjana, Correggio, Rubensa i ogromną bibliotekę, która m. in. przechowywała kroniki podróży Vasco da Gamy i Magellana. Traf chciał, że wydarzenie miało miejsce dokładnie w dzień Wszystkich Świętych, a jedyną dzielnicą Lizbony, która nie odniosła poważniejszych szkód była Alfama, znana dzielnica rozpusty.

                                                                             ***

Pastinaca muranese – innymi słowy „pietruszka z Murano”, tak nazywano popularne w XVIII wieku dildo. Było ono wykonane z weneckiego szkła i wypełniane ciepłą wodą.