Tlön

Jednym z najpiękniejszych snów Jorge Borgesa jest opowiadanie „Tlön, Uqbar, Orbis Tertius”. Przedstawia ono hipotetyczny świat będący wynalazkiem konspiracyjnego towarzystwa naukowego, które opracowuje każdy aspekt nowej rzeczywistości w postaci tajnej encyklopedii. Pierwsza Encyklopedia Tlönu jest logiczną prezentacją alternatywy dla naszej rzeczywistości i świat ten zaczyna nagle działać z taką siłą wyobraźni, że raz stworzony wypiera naszą pierwotną rzeczywistość, by ostatecznie całkowicie zająć jej miejsce.

W przypisach do edycji utworów sir Thomasa Browne`a („The Urn Burial”), istnieje fakt przypominający autokreacje Tlönu. Jest nim książka „The Three Impostors” ( Trzej oszuści ), nigdy nieistniejący bluźnierczy traktat skierowany przeciwko Mojżeszowi, Chrystusowi i Mahometowi. W XVII wieku uważano jednak, że praca ta istnieje lub istniała, a o jej autorstwo posądzeni byli między innymi Boccaccio, Pietro Aretino, Bruno i Tommaso Campanella. Nikt jej nigdy nie widział, nikt nigdy nie miał jej w rękach, ale cytowano ją namiętnie, lżono, dyskutowano i omawiano, a w wieku XVIII ukazała się jej nieautentyczna wersja z fałszywą datą 1598 i tytułem „De Tribus Impostoribus”.

„Navigatio Santi Brendani” jest dziełem nieznanego mnicha z XI wieku, a wersja anglo-normandzka, w formie poematu, napisana została przez mnicha Benedykta i była dedykowana Adelizie z Louvain, żonie Henryka I. Rozprzestrzeniła się szybko po całej Europie, wciąż wzbogacając się o nowe szczegóły i epizody. Jest to opowieść o wyprawie na wpół legendarnego mnicha irlandzkiego, Brendana, w poszukiwaniu wyspy raju ziemskiego. Możemy domyślać się, że po wielu cudownych przygodach Brendan i jego towarzysze docierają w końcu do upragnionej wyspy. W jej środku, wokół ginącej w chmurach kolumny, pną się kręcone schody prowadzące do nieba. Z jak niewiarygodną siłą musiał działać ten Tlön, skoro wiara w istnienie wyspy była tak silna, że jeszcze do roku 1755 umieszczano ją na mapach (na zachód od Wysp Kanaryjskich). Portugalia uważała wyspę za swoją posiadłość. Odstąpiła ją królowi Kastylii, a ten przedsięwziął nawet wyprawę, by ją odnaleźć. Jaka szkoda, że na pokładzie okrętu, który wyruszył na poszukiwanie tej wyspy, nie było Borgesa. Cóż to byłby za dziennik podróży …

Wanaprastha

W starożytnych Indiach, analogicznie do podziału społeczeństwa na cztery klasy, dzielono życie jednostki na cztery okresy. W trzecim okresie należało rozpocząć wanaprastha, pustelnicze życie. Europejskie średniowiecze proponowało klasztor.

A czym my możemy obronić się przed natarczywością świata? Gdzie my możemy uciec, gdy dochodzimy do punktu w którym banalność i ograniczoność ludzkich przeżyć zaczynają ciążyć, gdy ich schematyczność i tępota zaczynają nas przyprawiają o mdłości, a szaleństwo tego świata, popychanego wciąż w to samo szambo władzy, religii i pieniądza podpowiadają potrzebę ucieczki. Gdzie możemy uciec? Dokąd? W co? Czy jest jeszcze takie miejsce, taka dziedzina życia, której nie zdążyliśmy sprostytuować do reszty? Przyszły Mojżesz będzie prawdopodobnie otępiałym, głuchym wrakiem, z gumą do żucia w nieskazitelnie zdrowych zębach, na monstrualnej górze śmieci.