Nie to jest smutne, że nie ma już dzieł wybitnych (te pojawiają się rzadko), lecz to, że szmira i przeciętność triumfują dziś jak nigdy przedtem. Literatura, malarstwo, film, muzyka, poezja, wszystko bez wyjątku przystrzyżone jak trawnik przed mauzoleum Kim Ir Sena. Poprawność polityczna pożeniona z prezentyzmem wkrótce dokonają pewnie reszty, ale i dziś już nikt nie odważa się powiedzieć niczego, co nie jest dozwolone. Dokonuje się nawet zabiegów na przeszłości. Czytam dzisiaj, że powieść kryminalna Agathy Christie, „Dziesięciu małych murzynków„, zmieni we Francji swój tytuł na „Było ich dziesięciu”. Dokonane zostanie również „pewne dostosowanie” treści tłumaczenia. Ma to na celu „uniknięcie zranienia choćby jednej osoby” sformułowaniami użytymi w książce. Słowo „nigger”, występujące w książce 74 razy, zostanie zastąpione przez ekwiwalent politycznie poprawny. W Polsce „Dziesięciu małych Murzynków” ukazało się w 1960 roku. Od 2004 roku tytuł książki brzmi „I nie było już nikogo”. Chciałoby się dodać …i niczego. Proroczy tytuł.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.