Niegrecka Grecja

Ilekroć zdarzyło mi się pojechać gdzieś na wakacje, ale nie do Grecji, zawsze żałowałem mojej decyzji już w chwili przybycia na miejsce. Czułem się jak ktoś, kto popełnił niewybaczalny błąd lub zgoła przestępstwo. W zeszłym roku postanowiłem zaprzestać eksperymentów i tradycyjnie wybrałem się do Grecji, ale dla odmiany do Grecji północnej, gdzie jeszcze nie byłem, do Chalkidiki, dzieląc pobyt między dwa półwyspy, Kasandrę i Sithonię. I zacząłem żałować mojej decyzji już w chwili przybycia na miejsce, bo znów poczułem się tak, jakbym znalazł się gdzieś indziej – odkryłem ze zdumieniem,  że nie jestem w Grecji.

Nie było tam mojej Grecji, Grecji dumnej i surowej, porosłej ciernistą fryganą, wypalonej nimfoleptycznym słońcem, wysmaganej meltemi i saharyjskim piaskiem, niesionym przez sirocco. Nie była to Grecja Peloponezu i Mani, Grecja attycka, Grecja z Krety czy Grecja z wysp morza Egejskiego, Grecja ruin antycznych teatrów, Grecja skruszałych marmurowych kolumn i porażającej jaskrawości słońca. Północna Grecja okazała się być słowiańsko miałka i sielankowa, akwarelowa, pozbawiona właściwych dla niej ostrych, aż raniących konturów. Kolory północnej Grecji są łagodniejsze i stonowane, zapachy bardziej orientalne. Ta Grecja jest niegrecka.  

Andritsena

Andritsena. Leży na zboczu wzgórza, w górzystej południowo-wschodniej części Elis, na granicy z Arkadią i Mesenią, na północny zachód od góry Lykaion. Blisko, bo tylko 6 km na południe od niej znajduje się słynna świątynia Epikurejskiego Apolla w Bassae, położona na wysokości 1131 metrów nad poziomem morza na zboczach góry Kotylion. W okresie antyku ten obszar był częścią Arkadii. Wieś ma sporo historycznych rezydencji, brukowane ulice, plac otoczony wysokimi drzewami i wspaniałe widoki. Tu w 1724 roku zbudowano pierwszą fontannę na Peloponezie (I Trani Vrysi). Inną atrakcją jest biblioteka Nikolopouleiosa, założona w 1840 roku z datków humanisty Agathofrona Nikolopoulosa, którego rodzina pochodziła z Andritsainy. Kolekcja obejmuje rzadkie rękopisy z XVI-XVII wieku w języku greckim i obcych, dokumenty z okresu greckiej wojny o niepodległość oraz bogaty materiał folklorystyczny. Obecnie posiada ponad 40 000 woluminów.

Cesarz Hadrian zatrzymał się w Andritsena tylko na jedną noc. My też. Nocowaliśmy, jako jedyni goście, w hotelu Archontiko, kamiennej rezydencji z 1865 roku. Jego właścicielka, wyposażona w łagodny i życzliwy uśmiech, dzieli tradycje wsi – na jej prywatną biblioteczkę składa się wiele setek tomów. Zapewnia mnie, że ma wszystko, czego potrzebuje do życia – cudowne góry i książki. Nie wyjeżdża nigdzie, nie czuje takiej potrzeby. W tej niewielkiej miejscowości jest kilka restauracji, skrzyżowanie psistariiestiatorion i dwa źródła, które biegną przez wieś, zasilając między innymi zabytkową fontannę. Ale tym, co utrwala się w pamięci jest olbrzymi, stary platan, z podstawy którego wypływa zimna, źródlana woda. Często śnię o tym miejscu. Wierzę, że jeszcze tam powrócę.

Ateny

Ateny to szczelnie zabudowana równina, rozciągająca się między Zatoką Sarońską a wzgórzami Egaleo, od południowego zachodu, Parnita, od strony zachodu i północnego zachodu, Hymet, od wschodu i Pentelejkon, od północy. Czteromilionowa aglomeracja, stolica Grecji od 1834 roku. To wtedy król Otton Bawarski przeniósł stolicę z Nafplio na Peloponezie do Aten – Ateny liczyły wówczas trzysta domów i dwa tysiące mieszkańców. Nie bądźcie zdziwieni, gdy podczas spaceru pod Akropolem, w dzielnicy Plaka, natraficie na najstarszy dom w Atenach. Nie bądźcie zdziwieni, że pochodzi on z XVIII wieku. Nie ma w Atenach budynku, który byłby starszy niż ten dom. W Atenach nie ma zabytków. Nawet Akropol nie jest zabytkiem.