K. Stanowski i piramidy arabskie

Krzysztof Stanowski, polski dziennikarz i tzw. osobowość medialna, cokolwiek to znaczy, napisał na Instagramie po wycieczce do Egiptu:  No warto zobaczyć na żywo te piramidy, nie mogę napisać, że nie warto. Natomiast fakt, że taka cywilizacja, która potrafiła zbudować takie budowle tyle tysięcy lat temu dzisiaj nie jest w stanie wokół tych samych budowli stworzyć czegokolwiek poza slumsem pełnym naciągaczy, sprzedawców kitu i zwykłych złodziejaszków, to jednak zaskakujące. Przecież to miejsce – pewnie jedno z najbardziej znanych na świecie – to dzisiaj obraz nędzy i rozpaczy, pełne śmieci, wychudzonych zwierząt, rozklekotanych i zdezelowanych bryczek, no i wszechobecnej chińskiej tandety.

Nie bardzo pojmuję, jak dziennikarz, a więc osoba z pewnym wykształceniem bądź co bądź, może utrzymywać, że Arabowie, zamieszkujący dzisiejszy Egipt potomkowie Beduinów, mogli być twórcami piramid. Czyżby p. Stanowski przeoczył fakt, że Arabowie pojawili się w Egipcie, podbijając go i niszcząc, dopiero w roku 645 (naszej ery!), podczas gdy piramidy powstawały przed – bez mała – trzema tysiącami lat przed naszą erą? Arabowie z piramidami mają tyle wspólnego co ja z odkryciem antybiotyków, a być może jeszcze mniej, bo ja przynajmniej wiem coś o tym. Owszem, w Egipcie wciąż jeszcze żyje około 8 milionów Koptów, potomków tubylczych ludów Egiptu, tych właśnie, które niegdyś wznosiły piramidy, a ich język jest ostatnim stadium języka rodowitych mieszkańców Egiptu, lecz dziś i oni posługują się już niemal wyłącznie językiem najeźdźców, czyli arabskim, a od pojawienia się fundamentalistów muzułmańskich podlegają regularnym prześladowaniom.

Polecam K. Stanowskiemu pewną wnikliwą uwagę, którą po wizycie w Egipcie poczynił znakomity pisarz angielski Lawrence Durrell: Wszędzie, gdzie pojawiają się Arabowie, jest tylko kurz pustynny, brud i fanatyzm.

Tezy Adamsa

Pisarz science fiction Douglas Adams zaproponował trzy reguły określające nasze interakcje z technologią. Pierwsza mówi, że wszystko, co istnieje na świecie w chwili twoich narodzin, jest normalne i zwyczajne, i jest po prostu naturalnym elementem sposobu funkcjonowania świata. Druga utrzymuje, że to, co zostaje wynalezione w okresie, w którym masz od 15 do 30 lat, jest ekscytujące i rewolucyjne, a ty prawdopodobnie możesz dzięki temu zrobić karierę. Reguła trzecia stwierdza, że wszystko to, co zostało wynalezione po ukończeniu przez ciebie 35 lat, sprzeciwia się naturalnemu porządkowi rzeczy.

Piszę te słowa na komputerze HP, w tle działa cały czas przeglądarka internetowa, połączona z siecią wi-fi, na biurku leży telefon mobilny Apple`a w którym mam dziesiątki aplikacji na dziesiątki różnych potrzeb, od aplikacji bankowych, przez komunikacyjne, aż po socjalne, w pokoju stoi telewizor marki Sony, którym mogę sterować głosem i który – jeżeli mam na to ochotę – opowiada mi dowcipy. Niektóre są naprawdę zabawne. Wszystko to pojawiło się w mojej rzeczywistości po ukończeniu przeze mnie 35 roku życia i absolutnie sprzeciwia się naturalnemu porządkowi rzeczy. Z tego, co istniało na świecie w chwili moich narodzin, wciąż jeszcze istnieją piramidy w Gazie, prawo Archimedesa i samochody spalinowe. Mam nadzieję, że pomoże ci to zrozumieć, dlaczego nie mogłem zrobić kariery.

Dwa ważne cytaty

Yuval Nooah Harari „Sapiens – Od zwierząt do bogów”: Podobnie jak przedstawiciele elit starożytnego Egiptu w większości kultur ludzie poświęcają czas na budowanie piramid. Zmieniają się tylko nazwy, kształty i rozmiary tych piramid. Mogą na przykład przybierać postać podmiejskiej rezydencji z basenem i wiecznie zielonym trawnikiem albo luksusowego penthouse`u z zapierającym dech w piersi widokiem. Niewielu kwestionuje mity, które sprawiają, że w ogóle pragniemy piramidy.

Od czasów rewolucji francuskiej ludzie na całym świecie stopniowo zaczęli uznawać równość i wolność jednostki za wartości fundamentalne. Lecz obie wartości wzajemnie sobie przeczą. Równość można zapewnić tylko przez ograniczenie swobód warstwom uprzywilejowanym. Dążenie do zapewnienia każdej jednostce prawa do postępowania wedle własnej nieskrępowanej woli nieuchronnie uderza w równość. Całą polityczną historię świata po roku 1789 można postrzegać jako kolejne próby pogodzenia tej sprzeczności.