Polscy wydawcy wydają się być przekonani, że pisarze poświęcają się twórczości powodowani próżnością – marzą jedynie o tym, by ujrzeć swoje nazwisko na okładce książki i kiedy się tak dzieje ich szczęście nie ma granic. Zapewne stąd ich zdumienie, gdy jakiś twórca domaga się jeszcze honorarium.
Tag: pisarz
Próżność Demertriusza
Demetriusz z Phaleronu, uczeń Arystotelesa i Teofrasta z Eresos, filozof, retor, pisarz i polityk, który rządził w Atenach – wspierany przez macedoński garnizon stacjonujący w Pireusie – jako namiestnik macedońskiego władcy Kassandra. Jego niewątpliwą zasługą była kodyfikacja ustaw ateńskich, co niektórym dało asumpt do nazywania go trzecim prawodawcą Aten, po Tezeuszu i Solonie. Demetriusz występował niczym monarcha. Człowiek, który ogłosił prawa przeciw zbytkowi sam jednak ubierał się w sposób wielce wyszukany i bogaty, a jego uczty dla przyjaciół, organizowane co wieczór, odznaczały się iście królewskim zbytkiem i przepychem. Pewna pieśń chóru teatralnego nazwała go arcypochlebczo „jaśniejącym słońcem“ Aten, złotych wieńców otrzymał bez liku, a ponadto miasto, jak zapewnia Diogenes Laertios w słynnych Żywotach, przyznało mu i postawiło 360 posągów z brązu. Tę olbrzymią liczbę posągów (nawet zakładając, że jest może nieco przesadzona) wykonano w ciągu 300 dni, co daje wyobrażenie o skali produkcji w odlewniach ówczesnych Aten, zwłaszcza, że były to przeważnie posągi przedstawiające Demetriusza na koniu lub na 2- i 4-zaprzęgach. S. Márai słusznie zauważył w „Dziennikach”, że choć nasze ciało składa się w siedemdziesięciu pięciu procentach z wody, to naszą duszę z całą pewnością w co najmniej dziewięćdziesięciu procentach wypełnia próżność. I ta smutna przypadłość najwyraźniej nie omija nikogo, nawet filozofów.
Mózg i myślenie
Ostatnie badania naukowe potwierdzają, że na skutek zbyt intensywnej pracy umysłowej w mózgu kumulują się szkodliwe substancje, które w poważnym stopniu mogą zaburzać jego funkcjonowanie. Chodzi o wydzielanie się kwasu glutaminowego (w naszych organizmach występuje zazwyczaj w formie anionu nazywanego glutaminianem). To najważniejszy neuroprzekaźnik pobudzający w układzie nerwowym. Od jego aktywności zależą między innymi procesy uczenia się i zapamiętywania, pod jego wpływem podejmujemy decyzje, zwłaszcza emocjonalne – jednocześnie jego zbyt wysokie stężenie zabija komórki nerwowe i może prowadzić nawet do zaburzeń psychicznych. Naukowcy radzą, by przy intensywnym wysiłku intelektualnym, na przykład w trakcie pracy twórczej, stosować częstsze przerwy, podjąć się jakiegoś wysiłku fizycznego lub – co czyniło wielu znanych pisarzy i filozofów – odbywać solidne spacery czy uciekać w sen, a przynajmniej krótkie drzemki, bowiem w czasie snu nadmiar glutaminianu jest z mózgu usuwany.
Potwierdza to tylko dobrze już znaną prawdę, że mózg – wbrew naszym optymistycznym i naiwnym przekonaniom – wcale nie jest stworzony do myślenia, a myślenie wybitnie nam nie służy.
Syngrapheus
Ryszard Kapuściński „Lapidaria IV – VI”: Byłoby trudno, a może nawet niewłaściwie, pominąć słowo syngrapheus, ponieważ znaczy ono po grecku – pisarz. Ale jego sens jest inny niż we francuskim, w którym wskazuje ono tylko na akt (czynność) pisania. Natomiast po grecku syngrapheus znaczy „pisać z”. Niewątpliwie zapytacie – z kim lub z czym? Myślę, że przede wszystkim z potencjalnym czytelnikiem, ale również z tymi, którzy otaczają piszącego. Słowo to zakłada, że pisanie nie jest aktem samotniczym, zakłada ono istnienie społeczności, w której środowisku się pisze. Określenie francuskie mówi nam: pisać to kreślić słowa. Natomiast słowo greckie mówi – pisać to kreślić słowa dla innych, samemu będąc pośród innych.
Liście z drzewa Isztar
Czasem skłonny jestem uwierzyć w to, że talent literacki, ten wyjątkowy dar, wcale nie polega na wymyślaniu światów, których nie ma, lecz na jakimś szczególnym słuchu, który pozwala twórcy usłyszeć słowa, które gdzieś już istnieją – genialni pisarze to może ci, którzy słyszą te szepty najwyraźniej, zapisują najdokładniej. Liście z drzewa Isztar.
Péter Esterházy
Péter Esterházy von Galántha, węgierski pisarz i eseista. Jego dziadek, Móric Esterhàzy, był premierem Węgier. Najbardziej znaczącym dziełem Esterházy`ego jest pochodząca z 2001 r. Harmonia caelestis, opis Węgier i Europy na tle historii własnej rodziny. Pisał ją nie mając pojęcia o trzydziestoletniej współpracy własnego ojca z Államvédelmi Hatóság, węgierskimi służbami bezpieczeństwa. Jego ojciec, Matyas, był ich agentem od 1957 roku do 1980. Jego syn i żona, na których zresztą donosił, byli przekonani, że jest jedną z tych odważnych postaci, które nigdy nie podporządkowały się komunistom.
I tyle, żyjąc całe dziesięciolecia obok siebie, wiemy o sobie nawzajem.
Alexis de Tocqueville
Sàndor Màrai komentując lekturę Tocqueville: „Dobrze wiedział, że pisarz nie odgrywa żadnej roli w społeczeństwie demokratycznym, jest niewygodnym świadkiem tam, gdzie większość nie pragnie niczego innego poza możliwie łatwo osiągalnym i pozbawionym ograniczeń dobrobytem. Pisarz odgrywa rolę tylko w społeczeństwie „arystokratycznym” gdzie przemawia do niewielu tak samo wykształconych jak on sam”.
Dokładnie tak.
Kolumb i inni
Po północy. Widzę moją dłoń sięgającą po kieliszek z czerwonym winem. Czytam dzienniki S. Màrai. Jego uwagi o Kolumbie. Kolumb nie wymyślił Ameryki. Ameryka istniała zanim on ją odkrył. I tak samo jest z naszym życiem. Nie istnieje, mimo tego, że istnieje. Przeżywamy nasze życie, ale żeby naprawdę zaistniało, żeby stało się realne dla nas samych, ktoś musi je odkryć, ktoś musi ukazać nam całe jego bogactwo. Takim kimś jest Pisarz. Każdy dobry pisarz. W tym sensie każdy dobry pisarz jest Kolumbem, bowiem odkrywa nam nasze własne życie, urealnia je, pozwala, by zaistniało. Reszta zależy już od nas … I to też jest sprawiedliwe.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.