Kenneth Ewart Boulding, amerykański ekonomista, edukator, działacz pokojowy i filozof uważał, że każdy, kto wierzy w nieograniczony rozwój czegokolwiek fizycznego na fizycznie skończonej planecie, jest albo szaleńcem albo ekonomistą”. Ta myśl mnie przekonuje.
Tag: planeta
Ucieczka z Raju
Jeśli chcemy przetrwać, człowiek musi stać się gatunkiem kosmicznym – powiedział Elon Musk w jednym z wywiadów. I ma rację. Fakty nie pozostawiają złudzeń. Prędzej czy później uderzy w naszą planetę coś na tyle wielkiego, że zagrozi przetrwaniu całego rodzaju homo albo życiu w ogóle. Przy NASA od wielu lat istnieje sekcja, która zajmuje się analizą takich scenariuszy zabójczych kolizji, a Danica Remy, dyrektor generalny Fundacji B612, odpowiedzialna za badania i projektowanie systemów w celu ochrony Ziemi przed asteroidami mówi, że „jest na 100 proc. pewne, że zostaniemy trafieni, ale nie jest na 100 procent pewne kiedy”.
Wszystkie gatunki egzystujące na Ziemi są „mięsem armatnim” Natury. Natura powołuje je do życia, pozwala rozwijać się, powiększać swoje nisze, następnie wybija, niszczy, poprawia lub degraduje, ściera w proch lub odtwarza w jakiejś innej formie. Prawo opcji nie istnieje w Naturze. Obecnie żyje mniej niż jeden procent spośród wszystkich gatunków zwierząt, jakie kiedykolwiek na Ziemi istniały. Zagłada dinozaurów lub masowe wymieranie permskie, które unicestwiło 9 na 10 gatunków organizmów morskich, a z lądów zniknęła ponad połowa rodzin gadów i płazów, to tylko najbardziej znane przykłady. Powłoka naszej atmosfery jest krucha, kosmiczne „bomby” docierały do nas wielokrotnie i naiwnością jest sądzić, że zaprzestaną swoich niszczycielskich wizyt. Niedawno ustalono dokładną datę, kiedy asteroida może uderzyć w Ziemię z siłą odpowiadającą 22 bombom atomowym. To ciało niebieskie, zwane Bennu, zbliża się do naszej planety co sześć lat, a naukowcy uważają, że istnieje realne ryzyko zderzenia Ziemi z asteroidą 24 września 2182 roku.
Jesteśmy pierwszymi istotami na tym globie, które mogą zdecydować same o sobie i swoim losie. My mamy opcję. Ale opcją tą nie są układy z naturą, współżycie z naturą czy pokora wobec natury. Powrotu do natury nie ma. To prawda, że wyszliśmy z niej, ale przetrwaliśmy wbrew niej. Przetrwaliśmy dzięki ucieczce z Natury – pierwszym przejawem naszej niepokory było pierwsze zbudowane przez nas miasto. Tym aktem wypowiedzieliśmy przeznaczony nam przez Naturę los, poszliśmy własną drogą, pępowina została ostatecznie zerwana i nie ma powodu, by tego żałować czy opłakiwać. Nie jest bowiem prawdą, że zostaliśmy wygnani z Raju. Opuściliśmy królestwo zwierząt dobrowolnie. Wznieśliśmy nasz własny Raj – jest nim Miasto. To wtedy już uczyniliśmy pierwszy krok do tego, by stać się gatunkiem kosmicznym, istotami, które same tworzą swój los i decydują o nim.
Wieczność
Piramidy są kruchym symbolem wieczności. Wieczność nie cierpi ani kształtu ani formy. Za setki czy miliony lat nie pozostanie po nich ani śladu, tak samo jak po innych naszych wytworach. „Tworzywa sztuczne zamienią się w ropę, a po nas pozostaną lekkie odbarwienia w glebie”, jak pisze w „The Earth After Us” dr J. Zalasiewicz. A jednak coś po nas przetrwa, przetrwa całą wieczność w pełnym tego słowa znaczeniu. Fale radiowe z punktu widzenia praw fizyki są praktycznie niezniszczalne. Słabną, co prawda, w miarę oddalania się od źródła, ale cały czas podróżują w przestrzeni. Gdy więc znikniemy my i być może cała nasza planeta, w kosmosie pozostanie po nas elektromagnetyczne echo: sms-y, seriale telewizyjne i listy przebojów. Niemal boska ironia.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.