Naturalny porządek rzeczy

Douglas Adams, pisarz s-f, zaproponował trzy reguły dotyczące naszych interakcji z technologią. Pierwsza głosi, że wszystko, co istnieje w świecie w chwili twoich narodzin, jest normalne i zwyczajne, stanowi naturalny element sposobu funkcjonowania świata. Druga, że wszystko, co zostało wynalezione w okresie w którym masz od 15 do 35 lat, jest ekscytujące i rewolucyjne, a ty dzięki temu możesz zrobić karierę. Trzecia, że wszystko, co zostaje wynalezione po ukończeniu przez ciebie 35 lat, sprzeciwia się naturalnemu porządkowi rzeczy.

Siedzę przy biurku, którego wysokość mogę swobodnie regulować, piszę na komputerze z działającą w tle przeglądarką internetową, połączoną z siecią wi-fi, w pobliżu mam drukarkę HP, która także działa w połączeniu z siecią internetową. Mógłbym jeszcze opowiedzieć o moim telefonie typu iPhone, który jest rodzajem uniwersalnej centrali łączącej mnie nie tylko z innymi ludźmi, bankami i  encyklopediami, ale i z wszelkiego typu instytucjami, których istnienia chwilami nawet nie domyślam się. I to wszystko zostało wynalezione po tym, jak ukończyłem 35 rok mego życia. A więc żyję otoczony rzeczami, które sprzeciwiają się naturalnemu porządkowi rzeczy. I żyję. Czy to nie dziwne?

Egipska kampania Napoleona

Pouczająca jest egipska kampania Napoleona. W 1799 r. Napoleon opuścił wojsko wyruszając na powrót do Francji, ale Francuzi utrzymali się jeszcze w Egipcie. Zostali ostatecznie wyparci przez wojska angielskie i tureckie dopiero dwa lata później. Wśród wielu przyczyn, które zadecydowały o ich porażce w Egipcie często wymienia się między innymi niezrozumienie przez nich realiów społecznych w kraju nad Nilem. Francuzi bowiem, organizując nowy tryb życia w podbitym Egipcie, kierowali się oświeceniową, lansowaną przez rewolucję zasadą, iż wszyscy ludzie preferują postęp i wszyscy marzą o wolności. Naiwnie usiłowali więc zaszczepić te wzniosłe idee i w Egipcie, w świecie w którym były one totalnie obce, a na dodatek odbierane przez Egipcjan jako nowa, perfidna, znacznie okrutniejsza forma poddaństwa i uciemiężenia niż to, czego doświadczali wcześniej. Egipska kampania jest pouczająca, ale jeszcze bardziej pouczające jest to, że nikt nigdy niczego się z niej nie nauczył – wciąż wierzymy, że postęp i wolność dla wszystkich znaczą dokładnie to samo.