Kapuściński

Ryszard Kapuściński „Lapidaria IV – VI”:  Jedną z przyczyn kryzysu literatury pięknej jest ta, że czytelnicy utracili wrażliwość na tekst literacki jako na sztukę. Traktują książkę jako źródło wiedzy konkretnej, jako np. podręcznik psychologii, socjologii czy politologii, lub jako przewodnik turystyczny czy poradnik, lub informator. Na próżno, autorze, trudzisz się nad opisem lądu, rzeki, wschodu słońca, deszczu i wiatru, czytelnik pominie te fragmenty, nie zwróci na nie uwagi.

Dokładnie tak. Wrażliwość na tekst literacki, wrażliwość na słowo zanika niemal z dnia na dzień, język coraz częściej i powszechniej chropowaty i ordynarny, bliższy komiksowym skrótom, bliższy onomatopei, już nie opowiada, chamsko wskazuje paluchem, aporrheta, pochrząkiwania niewiele różniące się od tych, które słychać w chlewie.  Niewymowna męka ludzi, gdy muszą coś opowiedzieć lub przeczytać książkę.  

Studia astrologiczne

Na Zachodzie młodzi ludzie entuzjastycznie wybierają dziś psychologię, socjologię, statystykę i gender jako kierunki studiów i tylko oczekiwać dnia, gdy w programach uniwersyteckich znajdą się również astrologia i radiestezja. W Azji młodzi ludzie wybierają matematykę i inżynierię. Podczas gdy komunistyczne Chiny coraz odważniej rozwijają myśl techniczną, Zachód pogrąża się w bezpłodnych rozważaniach o ilości płci, prawach dla hermafrodytów i głuptaków niebieskonogich i dumnie szczyci się osiągnięciami w poprawności politycznej. Tymczasem ta żałosna obsesja zajmowania się pseudomoralnymi zagadnieniami z każdym dniem zwiększa przewagą Reszty Świata nad Zachodem. Nie sposób pozbyć się wrażenia, że jest to sabotaż, destrukcja perfekcyjnie pomyślana i konsekwentnie realizowana – całkiem jakby ktoś świadomie podrzucał niedorozwiniętym dzieciom prymitywne zabawki.