Odysjada 13

So­fo­kles w Filoktetesie oraz Eu­ry­pi­des w Cyklopie wska­zu­ją na Sy­zy­fa jako prawdziwego ojca Odyseusza. Owi­diusz w Me­ta­mor­fo­zach określa go również mianem Sisyphius. We­dług Hyginusa mat­ka Ody­se­usza mia­ła zajść w cią­żę z Sy­zy­fem tuż przed po­ślu­bie­niem Laerte­sa. Jak to było możliwe? Antyklea, matka Odyseusza, była córką znanego oszusta Autolykosa, syna Hermesa, a Autolykos był wówczas sąsiadem Syzyfa. Ten najsławniejszy złodziej wśród antycznych Greków potrafił, dzięki pewnej sztuczce, którą przekazał mu jego ojciec, Hermes, zmieniać maść ukradzionego bydła. Syzyfowi jednak udało się wyśledzić, gdzie znika jego bydło. On również posłużył się prostą sztuczką – oznaczył po prostu kopyta zwierząt. Zwołał sąsiadów, by pomogli mu schwytać i osądzić złodzieja, a potem, gdy naradzali się zapalczywie nad wymiarem kary, opuścił zgromadzenie pod byle pozorem, wdarł się do domu Autolykosa i zgwałcił jego córkę Antykleję, przyszłą żonę Laertesa. Tak więc to Syzyf, nie Laertes, był ojcem Odyseusza i to po nim odziedziczył Odys spryt i bezwzględność.

Sy­zy­f nie jest zresztą postacią jednoznacznie negatywną, a w micie, ukazującym go jako człowieka, który potrafi przechytrzyć i ośmieszyć despotycznych i bezwzględnych bogów, kryje się spora doza sympatii dla niego. Widoczne jest też po­do­bień­stwo do Ody­se­usza i jego spry­tu, który ratuje go w wielu groźnych sytuacjach, wynikających zresztą nie z przeznaczenia czy losu, lecz ze zwykłej nienawiści bogów. Podobno prastare znaczenie imie­nia Sy­zyf, może jeszcze z czasów przed pojawieniem się Gre­ków na te­renie Hel­la­dy, wska­zu­je na jego ety­mo­lo­gicz­ną łącz­ność z rdze­niem sło­wa sophos (σοφός) czyli mą­dry, posiadający dużo wie­dzy. Obecnie σοφία ozna­cza mą­drość i po­szu­ki­wa­nie praw­dy, ale u sta­ro­żyt­nych ozna­cza­ła też spryt i zwykłą bie­głość praktycz­ną w jakiejś dziedzinie, choćby w rze­mio­śle czy mu­zy­ce. Zdaje się też, że nie miała zbyt wiele wspólnego z roz­trop­no­ścią – σωφροσύνη, cze­go doskonałym dowodem jest zdecydowanie nadmierna „pomysłowość” kró­la Sy­zy­fa. A i Odysa również.

15 talentów

Ptolemeusz, tworząc słynną Bibliotekę Aleksandryjską, był bezwzględny w gromadzeniu i poszerzaniu jej zbiorów. Ateńczykom zaproponował poręczenie w postaci 15 talentów srebra za manuskrypty Sofoklesa, Eurypidesa i Ajschylosa obiecując, że jedynie wykona z nich kopie, a następnie zwróci je niezwłocznie w stanie nienaruszonym. Po stworzeniu kopii, podobno wykonanych na najlepszym materiale i wyjątkowo starannie, oryginały zachował jednak dla siebie, a Ateńczykom wysłał owe kopie proponując, by zatrzymali pieniądze, jeżeli kopie ich zadowolą. Ateńczycy przyjęli kopie i zatrzymali pieniądze.

Oferta była hojna. Talent to grecka jednostka wagi. Starożytny talent służył jako miara ilości pieniądza w postaci szlachetnego kruszcu, srebra i złota. W tym przypadku jest mowa o srebrze, które w tamtych czasach było dużo więcej warte niż obecnie, gdyż było tylko dwukrotnie tańsze od złota. Talent dzielił się dalej na 60 min. Srebrna mina z kolei odpowiadała 100 drachmom. Stawka za dniówkę robotnika przy pracach budowlanych nie przekraczała wówczas 1 drachmy. Rocznie dawałoby to więc najwyżej 300 drachm. Innymi słowy, robotnik musiałby przepracować co najmniej 20 lat, by zarobić 1 talent.