Włosy Leonidasa

Filmowa adaptacja komiksu Franka Millera 300. Gerard Butler grający rolę Leonidasa ma krótkie włosy. Większość jego wojowników również. Rzeczywistość wyglądała inaczej. Według Ksenofonta wszyscy Spartanie nosili długie włosy. Zwyczaj ten wprowadził Likurg. Mawiał on podobno, że mężczyzn pięknych czynią jeszcze piękniejszymi, a brzydkich – groźniejszymi. Wspomina o tym również Herodot, a Arystoteles pisał: Piękną rzeczą jest noszenie długich włosów u Lacedemończyków, ponieważ są symbolem człowieka wolnego; niełatwo byłoby istotnie wykonywać niewolniczą pracę, nosząc długie włosy. Charillos, bratanek Likurga, na pytanie, dlaczego Spartanie noszą długie włosy, powiedział, że jest to najmniej kosztowna ze wszystkich ozdób.

300

Zawodowy, znakomicie wyszkolony żołnierz spartański epoki klasycznej zapewne rzadziej uczestniczył w bitwach niż jego mniej wytrenowany kolega z innej polis. Być może jest to jeszcze jeden, pośredni argument, przemawiający za tym, że decyzja wysłania elitarnych oddziałów aż do Termopil była rzeczą absolutnie wyjątkową, potwierdzającą wersję Herodota, że została spowodowana wyrocznią, która mówiła, że albo zginie król albo Sparta. Stawia to wyprawę Leonidasa i jego 300 wojowników w zupełnie innym świetle. Mogła to być od początku misja samobójcza, o czym i Leonidas i jego towarzysze doskonale wiedzieli. To wyjaśniałoby także, dlaczego Arystodem i Pantites, którzy przeżyli Termopile, zostali potraktowani przez swoich rodaków z taką bezwzględnością. Aby Sparta przeżyła, mieli zginąć wszyscy. Arystodem odkupił swoją winę męstwem okazanym pod Platejami, Pantites, nie mogąc znieść życia w hańbie, powiesił się. Zginęli wszyscy, którzy mieli zginąć.

Arystodem

Arystodem to jeden z dwóch Spartan, którzy przeżyli Termopile. Został przez rodaków uznany za tchórza i poddany upokorzeniu i hańbie. Herodot pisze, że: „nikt nie zapraszał go do ognia ani nie mówił do niego; nazywano go Arystodemem Tchórzem”. W bitwie pod Platejami walczył przeciwko Persom z furią berserkera, w opinii Herodota z największą dzielnością ze wszystkich Spartan, zanim zginął w bitwie. Spartanie uznali, że odkupił tym swoje winy, lecz nie przyznali mu żadnych specjalnych zaszczytów za jego męstwo, ponieważ walczył z lekkomyślnością samobójcy. Spartanie uważali za prawdziwie dzielnych tylko tych, którzy walczyli wciąż ceniąc życie i pragnąc je zachować. Pogarda dla życia nie była w ich mniemaniu bohaterstwem, lecz desperacją. Nie nagradzali desperatów.