Syndrom spierzchniętych warg

Profesor filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego, poseł do Parlamentu Europejskiego, prof. Ryszard Antoni Legutko wystawił wyjątkowo trafną diagnozę polskich pseudoelit:  W historii Polski co jakiś czas, cyklicznie, mamy do czynienia ze zjawiskiem zwanym zdradą elit. Polega ono z grubsza na tym, że większa bądź mniejsza część warstwy teoretycznie najlepiej wykształconej, mającej najwięcej do powiedzenia w sprawach państwa zaczyna uważać, że będzie lepiej, jeśli będą nami rządzić inni. To jest patriotyzm w stylu Wandy Wasilewskiej, która była przekonana, że dla Polski najlepiej jest mieć sowiecką czapę nad sobą, i jednocześnie uważała się za polską patriotkę. To jest niestety stara polska tradycja. Bogusław Radziwiłł, jak rozmawiał z Kmicicem, to pytał, czy może mówić po niemiecku, bo jak mówi po polsku, to mu pierzchną wargi.  

Pospolitym tego przykładem jest Andrzej Seweryn, znany polski aktor, usiłujący obecnie uchodzić za sumienie narodu, który żyjąc w wolnym kraju, posiadającym demokratycznie wybrany rząd, zamieszcza w sieci taki alarmujący apel: Drogie dziecko, pamiętaj, twoje zadanie jest im przypier….ć. Jesteś młody, na razie nie rozumiesz, co do ciebie mówię, ale już szybko zrozumiesz, jak będziesz miał kilkanaście lat albo nawet wcześniej. Już zrozumiesz, komu trzeba przypier….ć i nie zważać na nic. Tym wszystkim Trumpom, Kaczyńskim, Orbanom pier….nym trzeba przypier….ć. Żadnych dialogów chrześcijańskich, żadnego tam, wiesz, rozumienia, debaty, porozumienia. Nie, k…a. Faszystom trzeba przypier….ć, a nie dyskutować. Bo oni będą używali ten dialog, żeby ciebie zrobić w d..ę po prostu.

Żeby nie było nieporozumień, to jest ten sam Andrzej Seweryn, który tak uniżenie pisał w 1989 roku w liście do komunistycznego generała i oprawcy Czesława Kiszczaka: Cieszy mnie niezmiernie Pańska pozytywna ocena pracy reżysera przedstawienia, kolegów, jak również mojej pracy. Proszę mi wierzyć, że Szekspir jest tak wielkim dramaturgiem i poetą, iż jego postaci, sytuacje dramatyczne, głębia problematyki i wzorowe wręcz konstrukcje dramaturgiczne, unoszą po prostu aktora, kierując jego intelekt, emocje i ciało. Tak „uskrzydlonemu” aktorowi łatwiej zagrać Hamleta, niełatwo zaś Jana z „Pierwszego dnia wolności”. Porównanie nieco uproszczone, ale chyba słuszne. Nie kryję również Szanowny Panie Premierze, że inny aspekt pana listu napełnił mnie radością i nadzieją. Sposób, w jaki mówi Pan o problemie władzy, Pańskie refleksje na temat samego Ryszarda, tak mi bliskie, są, jak sądzę, jeszcze jednym dowodem na to jak wiele zmieniło się w naszym kraju. Obserwując to wszystko, co dzieje się w Polsce, i zdając sobie sprawę z grożących nam niebezpieczeństw, pragnę wyrazić mój najgłębszy szacunek dla tych, którzy decydują dziś o losach naszej Ojczyzny.

Nie komentuję, bo wszelki komentarz jest zbyteczny.

Aneks: Rosyjskie media poinformowały dzisiaj, że zestrzelono kilka dronów, a jedna z maszyn spadła na teren obiektu wojskowego w obwodzie moskiewskim. Lotnisko Wnukowo wprowadziło obostrzenia dla przylotów i odlotów. Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa określiła to mianem „aktu terroryzmu” ze strony Ukrainy. Jest to przykład wręcz fenomenalnej bezczelności Rosjan, którzy każdego dnia wysyłają setki pocisków w kierunku ukraińskich miast i wsi, niszcząc domy i zabijając ludzi, i wydają się być absolutnie przekonani, że oni mogą to czynić, a kiedy sami doświadczają czegoś podobnego to są to akty terroryzmu. Nie ma nic bardziej obrzydliwego niż zbrodniarz domagający się nietykalności osobistej, której odmawia wszystkim innym.  

Szekspir i romantyzm

Prekursorem romantyków jest Szekspir. To on ich zapowiada. „Romeo i Julia” to przecież pełna trywialność – uczucie infantylnych nastolatków, srodze skłócone rodziny, typowy wyciskacz łez, coś na podobieństwo Dallas, Niewolnica Isaura czy Dynastia. Dramaty są tu doskonale pozorne, ale nie ma to żadnego znaczenia, bo romantyzm nie odwołuje się do naszej wrażliwości artystycznej. Romantyzm nie jest tak wyrafinowany, nie jest dla koneserów, znawców i smakoszy. Romantyzm jest sztuką dla mas, sztuką, która nie wymaga jakiegokolwiek wtajemniczenia, żadnego wysiłku, bo odwołuje się wyłącznie do naszej wrażliwości, tylko na niej gra, tylko ją pobudza, a raczej podrażnia. Romantyzm to uczuciowy petting. Że bezczelnie nadużywa naszego zaufania? Kto jest dzisiaj w stanie dostrzec takie subtelności, kto poczuje się oszukany z tego powodu?

Lucyna Ćwierczakiewiczowa

Najlepiej wynagradzanym polskim autorem w dziewiętnastym wieku wcale nie był  Henryk Sienkiewicz, lecz Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Ta autorka książek kulinarnych, w tym słynnych „365 obiadów” za wydania swoich książek otrzymała w roku 1883 ponad 84 tysiące rubli, co podobno stanowiło niemal trzykrotną wartość sporego majątku ziemskiego. Bolesław Prus, doceniając sukces Ćwierczakiewiczowej napisał „o czym u nas marzył Mickiewicz, to zdobyła pani Ćwierczakiewicz”. Dama słynęła z ognistego temperamentu, łakomstwa, niepośledniej tuszy i równie niepośledniej pyszałkowatości. Zwykła była mawiać, że ”Jeden jest tylko Szekspir i jedna Ćwierczakiewiczowa”. Można ją uznać za ikonę współczesnych celebrytów. Jak oni, kierowała się zasadą, że nieważne, jak mówią, ważne, aby mówili. Kiedy jej tusza osiągnęła tak wielkie rozmiary, że nie mogła już samodzielnie wejść po schodach teatralnego foyer, kazała wnosić się na widownię na krześle, dając stolicy kolejny powód do żartów.

Szekspir – Cervantes

Ciekawa koincydencja. Dokładna data urodzin Williama Szekspira nie jest znana i budzi rozliczne kontrowersje. Umownie przyjmuje się, że mogło to mieć miejsce 23 kwietnia 1564 roku. Z zastrzeżeniem, bowiem pewności nie ma. Data urodzin Cervantesa też nie jest znana. Zwykle podaje się dzień 29 września 1547 roku, ale i w tym wypadku jest to data jedynie prawdopodobna. Szekspir opublikował  Króla Leara w roku 1605. I w tym samym roku, 1605, Cervantes opublikował Don Kichota, jego największe dzieło. I teraz najciekawsza część tych zbieżności: oboje zmarli tego samego dnia i tego samego roku – 23 kwietnia 1616 roku. Dla Szekspira 23 kwietnia byłby więc nie tylko dniem urodzin ale i zgonu. Niewiarygodna zbieżność. Jakie jest prawdopodobieństwo, że dwaj najwięksi twórcy tamtego czasu odchodzą tego samego dnia, tego samego roku, w odstępie kilku godzin?

Taki świat

Spróbuj wyobrazić sobie świat, taki świat w którym nie ma żadnego Leonardo da Vinci, żadnego Homera czy Szekspira, Darwina, Edisona, Einsteina, Pasteura, Mendelejewa czy Bohra, żadnego Prousta czy Nabokova, żadnego Ovidiusza czy Balzaca, żadnego Chopina czy Mozarta, a są jedynie wszelkiej maści Zlatany, Beckhamowie, Madonny i Lady Gaga, Justin Bieber i Ellen DeGeneres, Elton John i Lady Diana, Ricky Martin i James Paterson, Cristiano Ronaldo, Kim Kardashian i Pamela Anderson, Victoria Silvstedt, Jessica Simpson, Ozzy Osbourne i  Britney Spears. Czy chciałbyś żyć w takim świecie?

Właśnie w nim żyjesz.