Odysjada 8

O żonie Leonidasa, Gorgo, historia milczy po jego śmierci. Wiemy, że miała jakieś życie, ale nic o tym życiu nie wiemy. Nie wiemy, czy ponownie wyszła za mąż czy urodziła jeszcze dzieci, jak długo żyła. Żadnych historycznych przekazów, żadnych legend, nawet żadnych plotek. I być może tak jest lepiej. Gorgo jest rzeczywistą postacią, ale to o dalszych losach mitycznej Penelopy, jej losach po śmierci Odysa, wiemy znacznie więcej. Jedno z podań jest szczególnie interesujące, choć zwykle nie wspomina się o nim wcale, a jeżeli już, to raczej niechętnie i nie bez pewnej dozy zażenowania. Głosi ono, że Penelopa została żoną Telegonosa, czyli syna Odysa i Kirke, zamieszkując wraz z nim i Kirke, którą z kolei poślubił jej syn Telemach. Ona, kobieta co najmniej pięćdziesięcioletnia, poślubi więc młodego człowieka, młodszego nawet niż jej własny syn. Pikantne w tej informacji jest to, że jej przyszły mąż jest synem Odysa z inną kobietą i jego zabójcą. Jokasta, poślubiając Edypa, przynajmniej nie wiedziała, że poślubia swego syna. Penelopa wie, że zostaje żoną zabójcy jej męża. Ktoś powiedział, że tym aktem Penelopa unicestwia zarówno samą siebie, jak i kruchą wiarygodność siebie jako symbolu. Czyżby? Czy Penelopa kiedykolwiek dzieliła jakąś wspólnotę losu z Odysem? Odys opuścił ich wspólne życie przed dwudziestu laty. Penelopa zna opowieści o nim, docierają wszędzie, nawet na jej małą i prowincjonalną Itakę, zapewne nie raz słyszała jak szepcze się o za jej plecami, by jej nie urazić, o jego romansach z boginkami, kobietami niezwykłej urody. Słyszała pieśni o tym, roznoszą je wędrowni śpiewacy, a jej własne służebne opowiadają je sobie z wypiekami na twarzy. Penelopa jest mądrą kobietą, wybornie zna świat w którym żyje, panuje nad nim niepodzielnie i sprawnie, nic nie uchodzi jej uwagi i nic nie dzieje się bez jej wiedzy i zgody. Zna też granice tego świata i swoje własne granice jako kobiety w tym dość ponurym, homeryckim świecie. Żyje otoczona frajerami, ale nie jest ani bezradna ani naiwna. Zalotnicy? Spróbuj przez całe trzy lata panować nad setką rozsadzanych przez hormony i próżność, napakowanych mięśniaków, przekonanych o tym, że świat należy do nich. A jednak na jej dworze nie zdarzają się żadne poważne incydenty czy – tym bardziej – tragedie, jak to ma miejsce z powodu Heleny, Klitajmestry czy Medei. Nie, Penelopa nie dzieli losu Odysa. I nie będzie go dzielić, gdy Odys powraca po dwudziestu latach, jeszcze bardziej obcy, jeszcze bardziej odległy, bezwzględny i bezgranicznie zakochany w swojej legendzie. To nie Odysowi Penelopa jest wierna. Penelopa nie żyje dla Odysa. Większość jej zachowań dyktowana jest troską o jej jedynego syna i to on, a nie Odyseusz jest jej głównym zmartwieniem. Jeżeli Penelopa czeka na powrót Odyseusza to głównie dlatego, że jego przybycie może usunąć wszelkie zagrożenia ze strony zalotników i umożliwić Telemachowi spokojne dorastanie oraz przejęcie władzy nad Itaką. I to może zaakceptować, na to może się zgodzić i tak się staje. To Telemach jest jej miłością. To jemu jest wierna. Jego broni, jego osłania i chroni. I z nim pozostanie do końca. Penelopa nie jest symbolem wiernej żony – Penelopa jest wierną matką.  

Odysjada 7

Penelopa i zalotnicy. Ten moment w Odysei wydawał mi się zawsze najmniej oczywisty. Gdy pojawiają się zalotnicy, w siedemnastym roku nieobecności Odysa, Penelopa jest już kobietą w średnim wieku, ma około czterdziestu lat. Nie jest jeszcze stara, ale nie jest już i młoda. Wkroczyła zapewne w okres przekwitania albo niebawem weń wkroczy i z całą pewnością nie jest już pięknością – nawet jeżeli założyć, że kiedyś nią była. Prawdopodobnie nie. Była być może ładna, ale w żadnym razie nie mogła mierzyć się z Piękną Heleną, jej kuzynką. Nigdzie w Odysei nie ma jakichś szczególnych zachwytów nad jej urodą. Atuty Penelopy, sławione i podziwiane, są inne. Nie jest więc ona ani młoda ani piękna, a mimo tego ponad stu książąt, w większości niewiele starszych od jej syna, Telemacha, zaleca się do niej przez trzy lata, okupując jej pałac czy dwór i pragnąć pojąć ją za żonę. Cóż aż tak niesłychanie cennego posiada ta starzejąca się kobieta? Dlaczego właśnie ona jest obiektem ich marzeń? I czy na pewno ona? Kilka tysięcy lat później, 22 października 1968 roku, także w Grecji, Aristotelis Onasis poślubił Jacqueline Bouvier-Kennedy, wdowę po prezydencie Johnie F. Kennedym. Była First Lady USA, najpotężniejszego współczesnego imperium świata, miała wówczas 39 lat, jak Penelopa, za sobą kilka porodów, dwoje dzieci i przeciętną, niczym nie wyróżniającą się urodę skromnej, protestanckiej mieszczki o dobrych manierach i guście. Dlaczego Onasis, tak bajecznie bogaty, że mógł kupić najpiękniejsze kobiety naszego globu, walczy o to, by zdobyć i pojąć za żonę wdowę po Johnie Kennedym? Czy na pewno chodziło tu o Jacqueline Bouvier-Kennedy? Czy nie jest bardziej prawdopodobne, że Onasis pragnął poślubić mit Kennedego, że poślubiając jego żonę chciał „poślubić” jego sławę, potęgę jego imienia? Onasis dopiął tego i szybko zrozumiał, że nie można poślubić mitu. Ale cel osiągnął. Kto dziś jeszcze pamiętałby o nim, gdyby nie małżeństwo z wdową po Kennedym? Samo bogactwo wcale nie zapewnia „nieśmiertelności”. Może więc zalotnicy Penelopy także tylko pozornie zabiegają o jej rękę? Może celem jest Odys? Jego sława, jego mit? Stać się Odysem, stać się legendą, bohaterem, zyskać „nieśmiertelność”, ludzką co prawda, ale nieśmiertelność, mogą tylko w ten sposób, per procura, poślubiając jego żonę. Nie przypadkiem pojawiają się dopiero w siedemnastym roku nieobecności Odysa, dopiero wtedy, gdy mit o jego przygodach żyje już na wszystkich wyspach i lądach śródmorza, gdy aojdowie, przy akompaniamencie formingi, śpiewają o nim pieśni, sławiąc jego odwagę, spryt i niezłomność. Zalotnicy Penelopy są w istocie zalotnikami Odysa. Pragną stać się nim, pragną skraść jego życie. Odys to rozumie. Dlatego żadnemu nie okaże łaski. Homerycki nakaz oszczędzania przeciwnika, który korzy się i prosi o łaskę, w obliczu zbrodni tak wielkiej, nie ma zastosowania – Eurymach i Leodes też muszą umrzeć.