Linia Wisła

Michał Kryspin Pawlikowski, polski pisarz emigracyjny, felietonista, krytyk literacki, autor powieści autobiograficznej  ”Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiego”. Pawlikowski wielokrotnie pisał o krótkowzroczności polskiej polityki, która doprowadziła do zdrady ryskiej: Chodziło o te miliony ludzi stęsknionych do Polski. Ludzi tych zdradzono. Nie potrafiono nawet zawarować ich praw, już nie do ziemi i mienia, lecz po prostu – do życia. W innym artykule, z roku 1947, postawił pytanie, które dzisiaj, w świetle nowych faktów, stało się wysoce aktualne: Po zwątpieniu w linię Dniepru zwątpiliśmy w linię Berezyny; z linii Berezyny cofnęliśmy się na linię traktatu ryskiego; a dziś są między nami tacy, niestety dość liczni, którzy gotowi są „zgodzić się” na linię Curzona. Na co zgodzą się jutro? 

Od kilku dni wiemy już, że jutro byli w stanie zgodzić się na linię Wisła.

Roszczeniowość

Roszczeniowość. W tej materii wszystkie współczesne społeczeństwa poczyniły kolosalne postępy, trzeba to przyznać. Z dość prymitywnego poziomu „mieć” przeszły obecnie na poziom „chcieć”. Obecnie ludzie domagają się już nie tylko świadczeń socjalnych. Ten etap mamy za sobą. Teraz żądają, by rzeczywistość była skrojona na ich prywatną miarę, aby spełniała ich wyobrażenia, oczekiwania i życzenia, by była taka, jaką wyobrażają sobie, że powinna być. Na dodatek wydają się być przekonani, że jedynie ich wersja może być słuszna i prawdziwa. Vide Manuela Gretkowska w ostatnim wywiadzie dla ”Gazety Wyborczej”. Rządy PIS-u, rządy demokratycznie wybranej większości, nie odpowiadają jej do tego stopnia, że postuluje nawet ewentualny podział kraju. Jakaż piękna wizja! Granica biegnie dokładnie wzdłuż Wisły, po wschodniej stronie pisowska dzicz i hołota, a po zachodniej oświeceni liberałowie i intelektualiści z Gretkowską, Tuskiem, Jandą, Małgorzatą Gersdorf i Michnikiem na czele. Ja wiem po której stronie nie chciałbym się znaleźć. A ty?