Od tygodni Pauzaniasz, pełne trzy tomy, hojny prezent od Ag. Czytam go powoli, smakuję każdy akapit, chciałbym, by starczył na długo. Tymczasem dotarłem prawie do kresu tomu „Wędrówka po Helladzie” i nigdzie, dosłownie nigdzie, ani jednego słowa o naturze czy przyrodzie. Przyroda dla niego nie istnieje. Nie postrzega jej, nie uznaje za stosowne, by wspomnieć o jej istnieniu, a jeżeli pojawia się jakaś wzmianka, to jedynie wówczas, gdy mowa o katastrofach naturalnych. Jest mi to bliskie i znajome – nie cierpię przyrody. Uznaję ją jedynie jako dekorację, a przesadna dziś gloryfikacja przyrody wydaje mi się być obrzydliwa i niestosowna; zgodnie z panującą obecnie manierą podlizujemy się do wszystkiego co, jak trwożliwie przeczuwamy, jest silniejsze od nas i może nas zniszczyć w każdej chwili. Z dumnych zdobywców świata staliśmy się bandą tchórzy. Przyrodę powinno się traktować jak teatralną dekorację – dostosowując jej formę do granej przez nas sztuki. Pauzaniasza rozumiem doskonale – on i jego współcześni byli wciąż jeszcze zbyt blisko przyrody, by ją podziwiać czy, tym bardziej, kochać. W przeciwieństwie do nas, dobrze znali prawdziwą naturę natury.
Tag: Wędrówka po Helladzie
Z lektur
Czytam Pauzaniasza „Wędrówka po Helladzie”. Opisując swoją wizytę w Pinakotece ateńskiej („Z lewej strony Propylejów jest budynek zawierający malowidła. Oto te, których czas nie zdołał jeszcze zatrzeć”), wspomina o obrazie przedstawiającym Odyseusza, gdy porywa on łuk Filokteta z Lemnosu. Pauzaniasz, pierwsze stulecie naszej ery, Akropol, obraz Odysa. Jakże wiele dałbym za to, by ten obraz zobaczyć … W czerwcu będę dwa tygodnie w Atenach. Spróbuję spotkać Pauzaniasza.
Jeżeli przypadkiem zastanawiasz się, jak malowano w starożytności: zwykle na tablicach drewnianych, powleczonych powłoką kredową, farbami temperowymi lub na płytach marmurowych, farbami na zaprawie woskowej; zawieszano je na dyblach wbijanych w ściany.
*****
Menander, twórca greckiej komedii charakteru, spłodził ponad 100 sztuk, cztery z nich udało się współcześnie zrekonstruować. Ale Menander jest wyjątkiem. Grecy stworzyli znakomite tragedie i dramaty, w tym są mistrzami, w tych gatunkach niewielu może się z nimi równać. Nigdy natomiast nie czuli komedii. I dziś też nie. Grecy to naród tragedii.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.