Interesujący artykuł o mechanizmach ewolucji. Jeżeli przyjąć, że zachowanie gatunku ma być podstawowym celem ewolucji, to rzeczywiście trudno zrozumieć, dlaczego nie dziedziczymy cech nabytych. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że wiedza i doświadczenie, nabyte w ciągu życia, dawałyby naszym potomkom zdecydowanie większe szanse przetrwania. Może więc mają rację ci, którzy głoszą, że podstawowym celem ewolucji jest zachowanie w sensie niezmienionym tylko i wyłącznie genów? Koncepcja nieco bluźniercza, ale intrygująca. Nasze ciała byłoby czymś w rodzaju przechowalni dla genów, rodzajem survival machines, których podstawowym i głównym zadaniem byłoby podtrzymywanie istnienia enigmatycznych cząsteczek nazywanych przez nas genami. Myślę, że niechęć do tej teorii, bardzo prawdopodobnej, wynika głównie z naszej próżności i urażonej dumy – najpierw musieliśmy pogodzić się z faktem, że nie jesteśmy odbiciem „obrazu boga”, potem utraciliśmy status anthropos metron. Myśl, że możemy być czymś na podobieństwo eksykatora czy próbówki, obdziera nas z resztek iluzji o nas samych. Co prawda, nie żywimy już do siebie przesadnego szacunku od pewnego czasu, ale teraz nauka podpowiada nam, że możemy sobą swobodnie pogardzać. Nie wróżę tej teorii popularności.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.