Schinus peruwiański

H. Sienkiewicz w swoich wspomnieniach z pobytu w Atenach pisze: „Wjeżdżałem do miasta koło Akropolu i Olimpijonu, przez bulwar panhelleński, który jest jedną zieloną wstęgą. Pieprzowe drzewa, o jasno-zielonych delikatnych listkach, przypominają wierzby płaczące i nadają tej drodze wiosenny, majowy pozór”. I w innym miejscu: „Główna droga idzie do dworca kolei, leżącego na końcu ulicy Hermesa, ale w pobliżu miasta powóz skręca na prawo i wjeżdżamy na bulwar, wysadzany pieprzowemi drzewami”.

Wymienione wyżej drzewa pieprzowe istotnie można spotkać w Grecji, zwłaszcza w Atenach, jako drzewo ozdobne, ale przede wszystkim zacieniające. Jest to gatunek znany jako Schinus peruwiński (Schinus molle), często określany jako „fałszywe drzewo pieprzowe”. Są to zimozielone drzewa o płaczącym pokroju (istotnie przypominającym naszą wierzbę), osiągające do 10-15 metrów wysokości. Wiosną kwitną na biało i żółto, a jesienią pojawiają się na nich charakterystyczne małe, czerwono-różowe owoce. Liście, jak i owoce wydzielają po roztarciu dość intensywny, pieprzowy aromat. Owoce te są źródłem tzw. różowego pieprzu. Drzewa pieprzowe preferują słoneczne miejsca i są odporne na suszę, co czyni je idealnymi dla klimatu greckiego. Schinus peruwiański jest traktowany w Grecji jako neofit.

Odysjada 13

So­fo­kles w Filoktetesie oraz Eu­ry­pi­des w Cyklopie wska­zu­ją na Sy­zy­fa jako prawdziwego ojca Odyseusza. Owi­diusz w Me­ta­mor­fo­zach określa go również mianem Sisyphius. We­dług Hyginusa mat­ka Ody­se­usza mia­ła zajść w cią­żę z Sy­zy­fem tuż przed po­ślu­bie­niem Laerte­sa. Jak to było możliwe? Antyklea, matka Odyseusza, była córką znanego oszusta Autolykosa, syna Hermesa, a Autolykos był wówczas sąsiadem Syzyfa. Ten najsławniejszy złodziej wśród antycznych Greków potrafił, dzięki pewnej sztuczce, którą przekazał mu jego ojciec, Hermes, zmieniać maść ukradzionego bydła. Syzyfowi jednak udało się wyśledzić, gdzie znika jego bydło. On również posłużył się prostą sztuczką – oznaczył po prostu kopyta zwierząt. Zwołał sąsiadów, by pomogli mu schwytać i osądzić złodzieja, a potem, gdy naradzali się zapalczywie nad wymiarem kary, opuścił zgromadzenie pod byle pozorem, wdarł się do domu Autolykosa i zgwałcił jego córkę Antykleję, przyszłą żonę Laertesa. Tak więc to Syzyf, nie Laertes, był ojcem Odyseusza i to po nim odziedziczył Odys spryt i bezwzględność.

Sy­zy­f nie jest zresztą postacią jednoznacznie negatywną, a w micie, ukazującym go jako człowieka, który potrafi przechytrzyć i ośmieszyć despotycznych i bezwzględnych bogów, kryje się spora doza sympatii dla niego. Widoczne jest też po­do­bień­stwo do Ody­se­usza i jego spry­tu, który ratuje go w wielu groźnych sytuacjach, wynikających zresztą nie z przeznaczenia czy losu, lecz ze zwykłej nienawiści bogów. Podobno prastare znaczenie imie­nia Sy­zyf, może jeszcze z czasów przed pojawieniem się Gre­ków na te­renie Hel­la­dy, wska­zu­je na jego ety­mo­lo­gicz­ną łącz­ność z rdze­niem sło­wa sophos (σοφός) czyli mą­dry, posiadający dużo wie­dzy. Obecnie σοφία ozna­cza mą­drość i po­szu­ki­wa­nie praw­dy, ale u sta­ro­żyt­nych ozna­cza­ła też spryt i zwykłą bie­głość praktycz­ną w jakiejś dziedzinie, choćby w rze­mio­śle czy mu­zy­ce. Zdaje się też, że nie miała zbyt wiele wspólnego z roz­trop­no­ścią – σωφροσύνη, cze­go doskonałym dowodem jest zdecydowanie nadmierna „pomysłowość” kró­la Sy­zy­fa. A i Odysa również.

Kairos

Greckie καιρός, kairos, słowo oznaczające punkt zwrotny w życiu, odpowiedni moment, kryzys, zmuszający nas do podjęcia decyzji, która może radykalnie odmienić bieg zdarzeń lub nasz los. Określenie kryzys posiada tu identyczne znaczenie jak w chińskim ideogramie tego słowa, które jest kombinacją dwóch znaczeń: „zagrożenie” i „szansa”. W języku chińskim nie ma jednolitego pojęcia „kryzys”. Wyraża się je natomiast przez dwa znaki opisujące: lewym — „niebezpieczeństwo” oraz prawym — „szansa”. Kryzys rozumiany jest więc jako przełom, po którym następuje zmiana. Pewien stan rzeczy załamuje się, wyłania się nowa jakość. Greckie kairos ma identyczne znaczenie. Ale istnieje także Kairos, łaciński Caerus, czyli bożek szczęśliwego zbiegu okoliczności, szczęśliwego momentu lub wręcz przeciwnie – niewykorzystanej szansy. Człowiek, którego Kairos mijał, miał jedynie krótką chwilę, ledwo mgnienie oka, aby go pochwycić, a wraz z nim swoją niepowtarzalną szansę. Kairos przedstawiany bywał – nieco na podobieństwo Hermesa w jego oskrzydlonym kapeluszu petasos i w sandałach wyposażonych w skrzydła – jako młodzieniec ze skrzydłami na plecach i przy stopach. Skrzydła miały symbolizować przemijający czas. W jednym ręku trzyma brzytwę, na której zawieszony jest poprzeczny drążek wagi o dwóch szalkach. Drugą ręką naciska na jedną z tych szalek, jakby sugerował, że szansa ta będzie trwała nieskończenie krótko. Brzytwa podpowiada zaś, że w życiu wszystko może zmienić się nagle – w tym i samo życie może zostać nagle przecięte. Kairos ma też interesującą fryzurę: długa grzywka z przodu, a reszta głowy łysa. Tłumaczy się to jako podsumowanie życiowej filozofii: szczęśliwy zbieg okoliczności, szansa pojawia się tylko na chwilę, a gdy minie, nikt już nie zdoła jej pochwycić. Catch the chance. Drugiej nie będzie. Kairos już cię mija.

Odysjada 2

Kalipso, przekazując Odysowi nowinę o uwolnieniu go z jej wyspy, nic nie wspomina o swoim uczuciu. Jest zrozpaczona, rzuca to w twarz Hermesowi, ale w jej słowach do Odysa nie ma już żadnych akcentów rozpaczy. Chcesz wracać do Itaki, wracaj, nie chcę, abyś się smucił czy rozpaczał, jestem gotowa cię puścić, a do tego hojnie wyposażę cię we wszystko, czego będziesz potrzebował w drodze, pomogę ci. Jest lakoniczna i rzeczowa. Ani słowem nie wspomina o tym, że nie jest to jej zasługa, że jest to kategoryczne żądanie Zeusa. Nie ujawnia też, że została zmuszona do tego pod groźbą kary, ani tego, że nie odważyła się sprzeciwić woli Zeusa ani tego, że nie walczyła o swoją miłość, że oddała ją bez walki i że Hermes nie musiał przekonywać ją długo, bo posłusznie zaakceptowała wolę Gromowładnego. W ustach Kalipso jest to tylko i wyłącznie jej decyzja. Żaden nakaz, żaden przymus, jedynie jej wola, jeszcze jeden dowód jej uczuć do niego, gdyż kocha go, ale i widzi jego tęsknotę. Kalipso nie kłamie, omija prawdę. Jest dumna. Jest boginką. Jest nimfą. Nie skarży się i nie płacze. Jeżeli czuje ból, zachowa go dla siebie. Odys nie jest dla niej równorzędnym partnerem. Jest człowiekiem, istotą śmiertelną, przed śmiertelnymi nie wolno demaskować się, odsłaniać i poniżać. Nie muszą wiedzieć wszystkiego. Lepiej, gdy nie wiedzą.