Konrad Lorenz

Gdy w 1964 roku grupa esesmanów staje przed sądem krajowym w Dűsseldorfie z powodu mordów popełnionych w Treblince, wśród ekspertów powołanych przez sąd w celu  rozstrzygnięcia pewnych kwestii moralnych, znalazł się Konrad Lorenz, który od 1961 roku kierował Instytutem Fizjologii zachowań im. Maxa Plancka w Seeweisen w Górnej Bawarii. Jest to ten sam Lorenz, austriacki zoolog, przyszły laureat nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny, który w roku 1938, wstępując do NSDAP, chwalił się, że nawrócił na ideologię nazistowską wielu studentów, a od roku 1939 szybko dostosował swoje pisma naukowe do doktryny nazistowskiej. Ten sam Konrad Lorenz, który w roku 1940 twierdził, że aby stworzyć zdrowy naród potrzebna jest „jeszcze bardziej rygorystyczna eliminacja etycznie gorszych, niż ma to miejsce teraz.”  Ten sam Lorenz, który po wojnie zaprzeczał, że był członkiem partii nazistowskiej, dopóki nie upubliczniono jego wniosku o członkostwo. Ten sam Lorenz, który zaprzeczał, że wiedział o rozmiarach ludobójstwa, chociaż zajmował  w tym czasie stanowisko psychologa w hitlerowskim Biurze Polityki Rasowej.

Hans Frank

G. M. Gilbert „Dziennik norymberski”. Hans Frank w rozmowie z Gilbertem: Nie można powiedzieć, że Hitler zgwałcił naród niemiecki – on go uwiódł! Ludzie podążali za nim z szaloną radością, taką, jakiej nie widział pan nigdy w życiu! Niestety, nie doświadczył pan tych gorączkowych dni, Herr Doktor – wtedy miałby pan lepsze pojęcie o tym, co się z nami stało. To było szaleństwo – upojenie. Mówi to Hans Frank, niemiecki zbrodniarz odpowiedzialny za eksterminację dziesiątków tysięcy Polaków i Żydów, grabieże, i zniszczenia poczynione na okupowanych obszarach. A dzisiaj wmawia się nam usilnie, że to nie Niemcy odpowiadają za okrucieństwa drugiej wojny światowej, lecz kilku zwyrodniałych, perwersyjnych nazistów. Sam Frank nie miał w tej kwestii szczególnych wątpliwości. W innej rozmowie z Gilbertem stwierdza, że barbarzyństwo musi być silną, niemiecką cechą rasową. Jak inaczej Himmler mógłby znaleźć ludzi wykonujących jego mordercze rozkazy? Podobną myśl wyraził również Alfred Jodl mówiąc o Hitlerze: Szczególnym sprytem wykazał się w sposobie odwoływania się do ludzi inteligentnych. To nie tylko zdesperowani bezrobotni i pełne emocji kobiety. On odwoływał się również do ludzi inteligentnych. Ruch nigdy nie uzyskałby takiego impetu, gdyby nie poparli go ludzie z reputacją, co dawało mu jakiś prestiż wśród Niemców. Nie bójmy się używać właściwych słów. Za zbrodnie i okrucieństwa drugiej wojny światowej odpowiedzialni są Niemcy, zwyczajni Niemcy, wszyscy Niemcy. Używanie słowa nazista zamiast słowa Niemiec jest bezczelną próbą fałszowania rzeczywistości.

Utopia

Czy można porównać nazizm i komunizm z liberalnym humanizmem? Tak, można. I nie ma w tym herezji. Nazizm wspomagał się darwinizmem społecznym, by prezentować się jako naukowy i niepodważalny. Komuniści natomiast dowodzili, że Marks i rosyjski morderca o nazwisku Lenin odkryli absolutne prawdy ekonomiczne, równie pewne i niemożliwe do zakwestionowania jak grawitacja, bo naukowo uzasadnione. A co głosi liberalny humanizm? Zakładając, że wszyscy ludzie są równi powiela monoteistyczny pogląd głoszący, że wszystkie dusze są równe wobec Boga. Jest dogmatyczną wiarą w unikatową wartość człowieka i jego urojone prawa. Co jest naukowego w twierdzeniu, że człowieczeństwo jest przymiotem każdego pojedynczego człowieka? Jest to jeszcze jedna utopia, jak dwie wymienione wcześniej.

Bergman

W Szwecji Bergman jest kimś w rodzaju świeckiego świętego. Mówi się o nim i pisze tylko na klęczkach. Nigdy też, a przynajmniej nie bez przyzwolenia, nie wspomina się o niewygodnych faktach z jego życia. „Dyskretnie” przemilcza się, na przykład, jego listy do rodziców. Pisał je z Niemiec w 1936 roku. Był zafascynowany nazizmem i kończył listy pozdrowieniem: „Heil Hitler!”.