Na co dzień nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale faktem jest, że po raz pierwszy w dziejach żyjemy w czasach, które nie zostały ukształtowane przez elity i których nie kształtują już elity. Nasz świat uformowały masy. J. Ortega y Gasset jeszcze w pierwszej połowie zeszłego wieku wskazał czynniki, które mogą uczynić to możliwym: liberalna demokracja, badania naukowe i industrializacja. Zgodnie z jego przewidywaniami masa zdołała „wystąpić z brzegów”, uformować swoje własne wzorce, ogromne rzesze ludzi zaczęły współtworzyć masowe media, masową ekonomię oraz masowe życie publiczne. W konsekwencji pojawiło się państwo nowożytne, rzeczywistość, której obecnie podlegamy, i która prawie nie ukrywa już faktu, że świat oparty na nieprzeliczalnej masie nie może mieć innego charakteru niż totalitarny. Dziś jest to więcej niż oczywiste, choć wciąż łudzimy się, bowiem masa formalnie nie odżegnuje się jeszcze od demokracji, jeszcze posługuje się tym szyldem, chociaż coraz częściej i coraz bardziej otwarcie rezygnuje z demokratycznych form, zastępując je innymi rozwiązaniami – metafizycznym niemal ubóstwieniem jednostki albo całkowitym przekreśleniem wszelkiej hierarchii. Co gorsza, mimo tysiąca przykładów wciąż nie pozbyliśmy się przekonania, że masa jest bierna. Ale masa nigdy nie jest bierna. Masa zawsze próbuje aktywnie zreformować strukturę, w której funkcjonuje, zawsze dążąc do jeszcze większej potęgi, a obecny rozwój technologii daje jej nowe i zawrotne możliwości w tym względzie. Człowiek masowy nie musi już obawiać się schyłku i upadku – dziś ma narzędzia, by temu zapobiec. Nie on je stworzył, lecz on je wykorzysta.
Tag: Ortega y Gasset
Gusta
Jedną z głupszych paremii, odziedziczonych po Rzymianach, i bezmyślnie wciąż powtarzanych, jest sentencja de gustibus non disputandum. Zakłada ona, że w sferze gustów, czyli wartościowania, nie istnieją żadne prawdy obiektywne do których można się odwołać. I jest to błąd. Ortega y Gasset ma rację mówiąc, że w wypadku gustów podoba nam się pewna wartość (czysta rzecz nie może nam się podobać czy nie podobać), a każda wartość jest przedmiotem niezależnym od naszych kaprysów. Konwencje estetyczne, krytyka sztuki. Gusta dyskutujemy nieustannie, gusta mówią nam bardzo wiele o ludziach, niekiedy aż tak wiele, że – istotnie – nawet nie warto tego dyskutować. Z akcentem na nie warto. Ale można i należy.
Powieść z epoki Ming
Powieść chińska z epoki Ming. Ta powieść nigdy nie była ani zamknięta ani skończona raz na zawsze. Jakaś drobna historyczna wzmianka, jakiś nowy fakt, jakaś anegdota – wszystko to wzbogacało ją w nowe szczegóły, w nowe epizody. Każde wydanie mogło wprowadzać nowe warianty do tekstu. W rozwoju jednej i tej samej powieści z epoki Ming nie można nawet ostatniej redakcji uznać za szczytowy moment dzieła.
My piszemy tom drugi, trzeci, etc. Oni poszerzają tę samą powieść. Ideał Ortegi y Gasseta: powieść jak rafa koralowa.
Ortega y Gasset
Ortega y Gasset: Ludzie głupi i przyziemni sądzą, że postęp ludzkości polega na stałym gromadzeniu coraz to większej liczby rzeczy i idei. Otóż nie: prawdziwy postęp to rosnąca intensywność w postrzeganiu jakiegoś pół tuzina pierwotnych tajemnic, które w pomroce dziejów pulsują na kształt odwiecznie bijących serc. Każdą epokę charakteryzuje szczególna wrażliwość wobec któregoś z tych wielkich problemów, inne pozostają jak gdyby w zapomnieniu lub też zaledwie muśnięte.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.