22-letni Fouad Saleh został skazany na dożywocie za trzy morderstwa w miejscowości Hallonbergen, w pobliżu Sztokholmu, na początku ubiegłego roku. Najpierw, działając pospołu z kilkoma innymi zbirami, postrzelił 25-letniego mężczyznę. Młody człowiek zdołał jednak wyrwać się oprawcom. Przy pomocy znajomego próbował dostać się do najbliższego szpitala. Byli niemal na miejscu, tuż przed szpitalem Karolińska, gdy ich samochód został staranowany, a 25-latek trafiony kolejnymi strzałami. Nie udało się go uratować. Świadkiem wcześniejszego zdarzenia był sąsiad zastrzelonego. To on zawiadomił policję i rozpoznał sprawców. Sześć tygodni później on i jego żona zostali zamordowani. Kilka osób włamało się do mieszkania pary, najpierw zasztyletowali żonę świadka, a potem skatowali jego i poderżnęli mu gardło. Fouad Saleh, sprawca zbrodni, już po aresztowaniu, podczas fotografowania na komisariacie, śmieje się do aparatu, znacząco mrużąc oko. Dzisiaj czytam, że Fouad Saleh, za potrójne morderstwo skazany na dożywocie, dostał przepustkę, bowiem wyraził życzenie, by … spożyć hamburgera i odbyć spacer po parku. Permisywizm szwedzkiego systemu penitencjarnego nie ma zdaje się sobie równych – wkrótce będą pewnie za każde morderstwo przyznawać specjalne nagrody, wielotygodniowe wakacje na Karaibach, dodatek do emerytury, rejs dookoła świata na Queen Mary II albo dobry samochód sportowy. Pojęcie kary utraciło jakikolwiek sens.
Tag: Sztokholm
Saga o Aschbergu
Czytam o Olofie Aschbergu (właściwie Asch), szwedzkim bankierze z początku zeszłego wieku. Jego rodzicami byli Herman Asch i Rosa Schlossberg, emigranci z Rosji, którzy wzbogacili się na handlu meblami. W roku 1912 Olof Aschberg zakłada Nowy Bank w Sztokholmie. Pięć lat później, do spółki z Georgiem Branting i jego siostrą Sonią Branting-Westerståhl, tworzą Bank Szwedzko-Rosyjski. Olof wyraźnie znał słynną maksymę B. Brechta według której „obrobić bank to jeszcze nic – założyć bank to dopiero jest interes”. Był sympatykiem i lokajem komunistów. W latach 1917-21 przyjął ponad 500 ton złota, skradzionego przez bolszewików z rosyjskich banków. Złoto przetopiono następnie w Sztokholmie, by zapobiec identyfikacji. Była to bez wątpienia jedna z największych zorganizowanych kradzieży we współczesnej historii. Co gorsza, wyprane w ten sposób środki wykorzystywano do składania zamówień dla szwedzkiego i później niemieckiego przemysłu, co znacznie wzmocniło pozycję bolszewików. Przez biuro handlowe Olofa Aschberga na Kaptensgatan bolszewicy kupowali wszystko, od silników okrętowych, lokomotyw, sprzętu rolniczego aż po broń. Duże dostawy rozpoczęto już w listopadzie 1918 roku, z milczącym oczywiście, acz wyraźnym poparciem szwedzkiego rządu. To charakterystyczne dla Szwecji. Była pierwszym krajem, który zaczął aktywnie handlować z bolszewikami, a szwedzkie banki ochoczo pomagały Moskwie w praniu rezerw carskiego złota. Gdy inne mocarstwa zachodnie nadal odmawiały uznania Rosji sowieckiej, nie wspominając nawet o angażowaniu się w działalność handlową, Szwedzi utrzymywali z bolszewikami znakomite stosunki handlowe już od początku. Aschberg organizował także sprzedaż zrabowanych klejnotów carskich w europejskich domach aukcyjnych, a jego własna kolekcja rosyjskich ikon była jedną z najbardziej ekskluzywnych na świecie (obecnie w Muzeum Nordyckim). W większości ikony pochodziły z tysięcy kościołów splądrowanych przez komunistów. Kolekcja ta została uzupełniona w 1952 roku, a obecnie stanowi największy zbiór ikon poza Rosją.
Komuniści doceniali jego łajdactwa. W roku 1921 założył Rosyjski Bank Handlowy w Moskwie, a w latach 1922-1924 był szefem sowieckiego banku Ruskombank. Zmarł w 1960 roku w Sztokholmie, wcześniej wydając trzy tomy wspomnień i autobiografię, skomponowaną przez niemiecką komunistkę Margarete Buber-Neumann. Autobiografia nosi wdzięczny tytuł Under Two Dictators: Prisoner of Stalin and Hitler. Jego wnuk, Robert Aschberg, arogancki i krzykliwy, jest szwedzkim dziennikarzem i producentem filmowym, gwiazdą rozlicznych programów, a drugi wnuk, Richard Aschberg, także pracuje jako dziennikarz w komunizującym brukowcu Aftonbladet. Jednym słowem typowa szwedzka i zacna rodzina z bogatymi tradycjami. Ab uno disce omnes, jak mawiał Wergiliusz.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.