Władza ludu

Słowo „demokracja” jest bodaj jednym z najpopularniejszych obecnie. Po ostatnich wyborach w Stanach Zjednoczonych równie popularnym stało się słowo „populizm”. Słowo demokracja pochodzi, jak wszystkim wiadomo, od greckiego „demos”, populizm natomiast od łacińskiego „populus”, ale oba wskazują w gruncie rzeczy na to samo – władzę ludu. Szczerze mówiąc, nie bardzo potrafię rozumieć, dlaczego więc pierwsze z nich uznaje się za godniejsze i szlachetne, drugie zaś za mętne i pejoratywne. Czy może z tego powodu, że demokracja ateńska dotyczyła tylko i wyłącznie elit, a więc tym samym miała większe szanse, by przyjąć się w naszej tradycji historycznej? Byłoby to jakieś wyjaśnienie, bowiem współczesne rządy demokratyczne zawierają zarówno elementy oligarchii, jak i monarchii, a „populus” brzmi przecież tak nieskończenie chamsko, czyż nie?

O różnych portach lotniczych

Kobiety przez długie wieki uznawano za istoty lubieżne i występne, a zmysłowość miała być ich cechą koronną, na tyle niebezpieczną zresztą, że wymagała surowej i nieustannej kontroli. Przyjmowano bez zastrzeżeń, że kobiety nie są w stanie ani fizycznie ani moralnie panować nad swoim popędem seksualnym. Jakoś nikomu nie przeszkadzało, że w praktyce to jednak mężczyźni nagminnie używali przemocy fizycznej wobec kobiet, z gwałtem włącznie. Tłumaczono to tym, że to lubieżność kobiet prowokuje ich do tego rodzaju niechcianych, lecz usprawiedliwionych zachowań. Ten całkiem idiotyczny pseudoargument do dzisiaj zresztą nie uległ zmianie i wielu nadal kupuje go bez najmniejszych zastrzeżeń.

W XVIII wieku następuje zmiana. Od tego czasu mężczyźni  zaczynają uchodzić za istoty o większym popędzie seksualnym, a kobiety zaczyna się postrzegać jako ofiary męskich żądzy. Obecnie okazuje się, że ten point of view jest bliższy prawdy i w dziedzinie miłości zmysłowej mężczyźni rzeczywiście są królami. Neurolodzy uważają, że „procesor seksualny”, ośrodek w mózgu odpowiedzialny za myślenie erotyczne, jest u mężczyzn dwa i pół raza większy niż u kobiet. „Jeśli chodzi o myślenie seksualne, mężczyźni dysponują międzynarodowym portem lotniczym, natomiast kobiety – podmiejskim lotniskiem dla prywatnych awionetek”, jak to wyraził jeden z naukowców. W następstwie tego mężczyźni myślą podobno o seksie co 52 sekundy, a kobiety – przeciętnie tylko raz na dzień. Statystycznie czy faktycznie?

Termopile

Marcin Pietrzak „Grecja po mojemu” : „W pobliżu znajdował się legendarny przesmyk Termopile, którego nazwa ciągle elektryzuje turystów. Historia bohaterskiej walki 300 Spartan i ich 800 kolegów z Persami działa na wyobraźnię. Jest symbolem odwagi i natchnieniem poetów, a wezwanie napisane do przechodnia na domniemanym kurhanie niezmiennie wzrusza („przechodniu, powiedz Sparcie, żeśmy polegli wierni jej prawom”). I mnie czasem ściska w gardle, gdy o tym opowiadam i widzę emocje na twarzach ludzi. No a potem przychodzi wielkie rozczarowanie … Po autobusie krąży jedno pytanie: „gdzie jest wąwóz?”. Dziś go nie ma, można za to podziwiać okazały pomnik Leonidasa. Wąwóz był kiedyś wąskim przesmykiem między morzem a górą Kalidromo. W ciągu 2,5 tysiąca lat brzeg przesunął się o 7 kilometrów na wschód”.

„W ciągu 2,5 tysiąca lat brzeg przesunął się o 7 kilometrów na wschód”… Zmienia się świat, przesuwają się kontynenty, dawne miasta zapadają się coraz głębiej w ziemię, przesuwają się wąwozy, zmienia się linia brzegowa mórz i wciąż zmienia się nasze otoczenie, tylko nie nasze rozkoszne i naiwne przekonania. W naszych przekonaniach wszystko trwa w tej samej formie, stałe i niezmienne – piramidy i wartości, pogoda, uczucia, klimat, gwiazdy i rośliny, lodowce i dżungla nad Amazonką.  Chcemy wierzyć, że wszystko jest tak, jak było na początku, jak było wczoraj i wieki temu, i z chorobliwym niepokojem reagujemy na każdą zmianę, na każde, choćby najdrobniejsze odstępstwo. Boimy się zmian i każda zmiana, nawet gdy jest to zmiana na lepsze, wydaje się nam być katastrofą. Najchętniej chcielibyśmy – wzorem totalitarnych systemów, przerażonych swoim niepewnym i kruchym trwaniem – unieruchmić zarówno czas, jak i przestrzeń. Jesteśmy wiernymi strażnikami entropii, jesteśmy nimi wbrew rozsądkowi, wbrew temu, co oglądamy każdego dnia w lustrze i dookoła siebie. „W ciągu 2,5 tysiąca lat brzeg przesunął się o 7 kilometrów na wschód”… Nie ma już tamtych Termopil, nie ma już miejsca, gdzie przebity perskim mieczem padł Leonidas – czas przesuwa brzegi każdego morza.