Metafora Osobliwości pochodzi z astrofizyki. Jest próbą odpowiedzi na pytanie, co stanie się, jeżeli technika będzie nadal przyśpieszać. Wylansował ją Vernor Vinge, matematyk i pisarz science fiction, w swojej powieści „Across Realtime” z roku 1991. W książce tej akcja zamyka się wokół centralnego pytania: co się stało ze wszystkimi? Podczas gdy wybrane postacie przebywały przez pewien okres poza czasem, w urządzeniach zwanych „bąblami”, cywilizacja i reszta ludzkości tajemniczo znikły z powierzchni Ziemi. Bohaterowie Vinge´a, rekonstruując wydarzenia, które do tego doprowadziły, stwierdzają, że na pewnym etapie postęp technologiczny podlegał radykalnemu samoprzyśpieszeniu. Wynalazki, na które dawnej czekało się całe lata, pojawiały się najpierw w ciągu miesiący, a potem już tylko dni. Tempo narastało. Tu urywa się zapis … Bohaterowie książki nazwali to zdarzenie Osobliwością – miejscem, gdzie załamuje się ekstrapolacja i trzeba zastosować nowe modele. Ale te nowe modele przekraczają nasze możliwości pojmowania.
W tej metaforze radykalny postęp nie jest już postępem, lecz końcem znanego nam świata. Termin Vinge´a stosuje się dla opisu skutków technologicznego przyśpieszenia i konwergencji. Zauważa się, że poza punktem osobliwym przyszłość staje się nieprzewidywalna. Już dziś, mówiąc o niedalekiej przyszłości, mamy na myśli miesiące raczej niż lata, a mówiąc o przyszłości odległej mamy na myśli raczej lata niż dziesiątki lat. To, co może wydarzyć się za dziesiątki lat, poza wyobrażalnym horyzontem zdarzeń, traktuje się jako niepoznawalne. W takiej sytuacji gloryfikuje się szybkość. Dawna wada stała się nagle zaletą i cnotą, a zachowania, które kiedyś zostałyby określone mianem bardzo lekkomyślnych i nieodpowiedzialnych, stały się działaniami zdecydowanymi i słusznymi. Od świata w którym duży zjada małego, przeszliśmy więc do świata w którym szybki zjada powolnego. Zając ma wreszcie spore szanse, by zjeść niedźwiedzia.