Pejzaż bez kary śmierci

Przestępcy z Państwa Islamskiego zostali schwytani. Kilka, może kilkanaście tysięcy morderców z obywatelstwem krajów europejskich, zwłaszcza Anglii, Francji, Szwecji i Belgii, znajduje się w syryjskich więzieniach. Europejscy liberałowie i ich poputczyki wszelkiej maści są wyraźnie zatroskani. Zastanawiają się, jak sprowadzić morderców z powrotem do Europy i … jak ich potraktować. To nie jest żart. Poważnie. Najpoważniej. Jak potraktować bestie, które obcinały ludziom głowy, gwałciły i rozpruwały brzuchy ciężarnym kobietom, wyrywały ręce i języki, wykłuwały oczy … Jak ich potraktować? Dać im mieszkania i zasłużone renty? Jak Dania? Przyznać stypendia? Wysłać do szkół czy uniwersytetów islamskich? Dać im nagrody i przywileje? Powitać z honorami i kwiatami?

Kiedyś opcja była prosta. Kara śmierci. Ale znieśliśmy karę śmierci, bo jesteśmy dzisiaj humanitarni i cywilizowani. I jesteśmy w pułapce. Długoletnie więzienie? Zradykalizują się. Bez sensu. Resocjalizacja? Nawet liberałowie już wiedzą, że można to między baśnie włożyć. I co teraz? Co zrobić z potworami w ludzkiej skórze?  W sumie pozostaje nam tylko jedno rozwiązanie – wysłać do Syrii plutony egzekucyjne, które załatwią tę sprawę szybko i cicho. I najlepiej byłoby wysłać je tam natychmiast, zanim Syria wpadnie na pomysł, by wykorzystać tę sytuację całkiem inaczej.