Bezsens wszelkich publicznych debat politycznych. W gruncie rzeczy wcale nie chodzi w nich o konfrontację poglądów czy przekonań. Są jedynie zamaskowaną formą reklamy i propagandy tychże poglądów. Nigdy nie słyszałem, by ktokolwiek i kiedykolwiek, po uważnym i rzetelnym zapoznaniu się z argumentami drugiej strony, zmienił swoje zdanie podczas takich pseudo-dyskusji. Oceniamy przychylnie i pozytywnie jedynie to, co potwierdza nasze własne poglądy na dany temat. Argumenty i fakty, bez względu na ich wagę i powagę, nie mają tu żadnego znaczenia, bo nasze zapatrywania polityczne czy społeczne są doskonale obojętne na jakiekolwiek zmiany. Nigdy nie oceniamy niczego bezstronnie czy obiektywnie. Zawsze interpretujemy uzyskaną informację w ten sposób, by potwierdzała nasze już istniejące przekonanie. Zgadzamy się tylko z tymi, którzy zgadzają się z nami.