Myli się ten, kto uważa, że Wisława Szymborska, ta poetyzująca ciocia-klocia od zabawnych wierszyków i limeryków, co ochoczo nagrodzono literackim Noblem, ograniczała się jedynie do dziergania wierszy. Poniżej fragment rezolucji podpisanej przez nią w lutym 1953 roku w sprawie księży oczekujących na wykonanie kary śmierci po procesie wytoczonym Kurii krakowskiej: My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali – za amerykańskie pieniądze – szpiegostwo i dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu – dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej. Rezolucję podpisały również inne „znakomitości” polskiej literatury: Andrzej Kijowski, Sławomir Mrożek, Julian Przyboś, Maciej Słomczyński, Anna Świrszczyńska, Stefan Otwinowski, Jan Błoński m.in. I zawsze te same usprawiedliwienia, że takie czasy, że taka rzeczywistość, ale jak słusznie zauważył R. Caillois: „Nie ma władzy opartej wyłącznie na przymusie: sprawą zasadniczą jest zawsze przyzwolenie”.