O starości

Starość żyje w rutynach nie dlatego, że w nich zastygła i skostniała – rutyny są skutecznym, a w późniejszym wieku niemal jedynym, sposobem administrowania kurczącymi się z dnia na dzień zasobami energii. Starcza potrzeba porządkowania i szeregowania wszystkiego nie jest niczym innym jak ostatnią próbą zapanowania nad chaosem życia, próbą utrzymania się na jego powierzchni. W starości nie ma już rozmachu, rzadko też bywa wielkoduszna. Decyduje o tym ergonomia – wielkie gesty są niezwykle kosztowne. Chaos jest domeną młodości, która – wyposażona w nadmiary energii – pływa w nim swobodnie, bowiem sama jest chaosem.