Grób Franza Kafki, jednego z największych XX wiecznych niemieckojęzycznych pisarzy, znajduje się na cmentarzu w Žižkowie w Pradze. Jest to skromna mogiła z nieco kubistycznym wielościanem, zaprojektowanym przez architekta Leopolda Ehrmanna. Na przedniej stronie widnieje nazwisko Franza, a niżej jego rodziców, ojca Hermanna i matki Julii. U dołu tej granitowej płyty, na osobnej marmurowej tabliczce, pojawiają się nazwiska jego trzech sióstr, Gabrieli Hermannovej, Valerii Pollakovej i Ottilii Davidovej oraz napis: „Na pamět’ sester vyznamneho pražského, židovského spisovatele Franza Kafki zahynulych za nacisticke okupace v létech 1942-1943”. Częściowym przekłamaniem w tym tekście jest tylko określenie nacisticke okupace. Była to niemiecka okupacja.
Franz zmarł 3 czerwca 1924 r. nad ranem w sanatorium Kierling w pobliżu Wiednia. Do ostatnich jego chwil była z nim najmłodsza z jego sióstr, Ottilia. Jej los i los jej sióstr dopełnił się prawie dwadzieścia lat później, choć informacje na temat dat i okoliczności ich śmierci są nieco sprzeczne. Najczęściej podaje się ogólnie, że zginęły w niemieckich obozach koncentracyjnych lub w łódzkim getcie. Dzisiaj już wiadomo, że Gabriela i Valeria istotnie zostały najpierw przewiezione do łódzkiego getta, a później skierowane do Chełmna, do niemieckiego obozu zagłady. Z 400 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci, których tam przetransportowano, ocalały tylko dwie osoby. Jedna z tych osób, Szymon Srebnik, tak opowiada o tym w filmie Clauda Lanzmanna „Shoah”: „Tutaj palono ludzi. Wielu ludzi tutaj spalono. Tak, w tym właśnie miejscu. Stąd nikt już nie odchodził. Stały tu dwa ogromne piece, i płomienie szły aż do nieba.” W tych to piecach zakończyły swoje życie dwie siostry Kafki. Natomiast ostatnia, najmłodsza jego siostra, najbardziej przez niego ukochana, została przez Niemców zamordowana 7 października 1943 w Auschwitz. W tym to dniu przybył do Oświęcimia transport z Terezina w którym było 1260 dzieci i 53 opiekunów, w tym Ottilia, pieszczotliwie nazywana przez Kafkę Ottlą. Jeszcze tego samego dnia wszyscy z tego transportu ponieśli śmierć w komorach gazowych (nota bene produkowanych przez długo jeszcze po wojnie działającą firmę J. A. Topf & Söhne z Erfurtu – firma ta instalowała również systemy wentylacyjne i gazoszczelne drzwi do komór gazowych).
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.