Seks przedagonalny

W mediach coraz więcej i coraz natrętniej o tym, że życie erotyczne na emeryturze może być równie satysfakcjonujące i pełne pasji jak w młodszych latach, a eksperymentowanie w sypialni i otwartość na nowe seksualne doświadczenia mogą znacząco wzbogacić życie erotyczne w późnym wieku. Ostatnio nie ma już prawie dnia, by jakiś idiota nie zapewniał mnie, jak cudowny może być taki seks przedagonalny i, że seksualność nie ma daty ważności i rozwija się przez całe życie, oferując możliwości do eksploracji i radości bez względu na wiek. Zgaduję, że autorami tych wypocin muszą być ludzie tyleż młodzi co infantylni, bo któż inny mógłby wpaść na pomysł równie kretyński?

Proces starzenia się rozpoczyna się już w chwili narodzin, ale przyjmijmy, że wstępną granicą jest wiek około 25 lat, gdy staje się on bardziej widoczny, bo wtedy zaczyna starzeć się nasza skóra. A potem już z roku na rok nasz organizm ulega istnej dewastacji: zmarszczki, cellulity, spadek masy mięśniowej, obniżona elastyczność mięśni, stawów i ścięgien, coraz bardziej kruszejące uzębienie, malejąca wrażliwości kubków smakowych, coraz trudniejszy przepływ krwi, utrata sprężystości naczyń tętniczych, problemy z trawieniem i wydalaniem, zmiany w objętości i konturach twarzy spowodowane zmniejszającą się z roku na rok produkcją kolagenu i elastyny, osłabienie mięśni twarzy, utrata zdolność do akomodacji oka i wyraźnego widzenia, kłopoty ze słuchem, wypadanie włosów, sztywniejące naczynia krwionośne, zmniejszająca się pojemność pęcherza moczowego, coraz bardziej kruche kości, problemy z poruszaniem się, zanikanie gruczołów potowych i zanik dziąseł, szwankująca pamięć, plamy starcze, starczy zapach i nieprzyjemna woń z ust, zwiększająca się ilość powietrza zalegającego w płucach, co zmniejsza zdolność oddychania, ciężki oddech, kłopoty z prostatą, obwisłe piersi, tłuszcz w talii, ramionach i na udach u kobiet, słabnący aparat ruchowy, wiotczejące mięśnie, pogrubienie paznokci, zanik progesteronu u kobiet, coraz mniejsze i cieńsze jajniki, inwolucja macicy, zmniejszona elastyczność ścianek pochwy, przetłuszczone, pokrzywione, odwodnione, coraz bardziej zdeformowane ciała. U mężczyzn wraz z wiekiem zmniejsza się poziom testosteronu, a to oznacza, że potrzebują więcej czasu i dłuższej stymulacji, by móc osiągnąć orgazm, nie mówiąc o utrzymaniu erekcji. Szczytowanie osób starszych jest również krótsze i mniej intensywne. Z wiekiem pogarsza się także jakość nasienia, wytrysk jest słabszy oraz mniej obfity i potrzeba więcej czasu, aby po wytrysku znów uzyskać wzwód. U kobiet wraz z wiekiem zmniejsza się stężenie estrogenów, co powoduje suchość pochwy oraz to, że staje się ona mniej elastyczna.

Cyceron napisał gdzieś, że starość jest ostatnim aktem odegranym na scenie życia. Zalecał, by nie był on zbyt męczący, zwłaszcza, gdy sztuka jest dostatecznie długa. Sztuka w której my występujemy obecnie jest aż przesadnie długa i tutaj rodzi się pytanie, czy ludzie starsi, ludzie, którzy przekroczyli 60-70 rok życia nie mogą realizować się lepiej i stosowniej do swoich możliwości niż przez seks? Kogo to jeszcze może bawić w tym wieku? Kto ma jeszcze na to siły i ochotę? Sądzę, że trzeba być eugleną zieloną, by twierdzić, że w wieku, gdy już trudno uklęknąć, a jeszcze trudniej wstać z kolan, seks może być zabawny i pełen pasji – zwłaszcza w chwilę po dezynfekcji sztucznej szczęki w płynie Corega, wyjęciu aparatu słuchowego i dokładnym wyczyszczeniu okularów, by ujrzeć wreszcie tego, z kim ten seks mamy uprawiać. I trzeba być bakterią typu mycoplasma genitalium, by w to uwierzyć. Obrusy na ołtarzach miłości powinny być świeże i czyste, jak zalecał pewien francuski pisarz. I tylko wtedy ma to nieco sensu. Choć też nie zawsze.