Syndrom sztokholmski

Bracia Goncourt: Wszystko uczy pogardy dla ludzkości, która kocha tylko tego, kto nią pogardza, schlebia temu, kto ją wykrwawia, a sławę w historii i wieczną pamięć zapewnia rzeźnikom.

Tak, to prawda. Jesteśmy dość nędznymi i tchórzliwymi stworzeniami, a termin syndrom sztokholmski, odnoszący się do relacji ofiara-kat, choć wylansowany przez Nilsa Bejerota dopiero po 1973 roku, jest zdaje się równie stary jak sama ludzkość, która zawsze kochała tylko tych, którzy nią bezbrzeżnie pogardzali.