Elektryczność nie jest już przywilejem jedynie bogatych społeczeństw. Stała się dostępna niemal dla wszystkich, ale w wielu krajach, zwłaszcza krajach południa, gęsta siatka wiszących w powietrzu kabli, które niczym pajęczyna pokrywają ulice, dachy domów i niemal zakrywają niebo nad nimi podpowiada, że społeczeństwa te wciąż jeszcze nie są dostatecznie bogate, by elektryczność schować. W krajach bogatych elektryczności nie widać, nie oplątuje domów, nie szpeci krajobrazu, jest schowana, nie rzuca się w oczy. Prawdziwe bogactwo jest dyskretne. Biedy nie stać na dyskrecję. Może być, co wyżej, skromna.